Superłatwe i superpyszne ciasto truskawkowo-jabłkowe

with 11 komentarzy

W moim rodzinnym domu pachniało ciastem. W czasach, gdy sklepowe półki nie uginały się od słodyczy, moja mama dopieszczała nas wypiekami, których pozazdrościć by nam mogła nawet brytyjska królowa. Z brązowego brulionu z niebieskim grzbietem wyłuskiwała przepisy na kruche ciasteczka, bezy, biszkopty, serniczki i inne cuda, które pałaszowaliśmy z zapałem równym jej cukierniczej pasji. A pasję miała wielką!

 

I ten brulion, ten przepiśnik! Brązowy zeszyt, na brzegu kartki pracowicie powycinane schodki, a na nich literki. Od A jak andruty przekładane czekoladową masą, przez B jak biszkopt lekki jak chmurka i zawsze się udający, K jak kokosanki, S jak sernik brązowy ucierany, którego nie mogło zabraknąć na świątecznym stole, choć często gęsto opadał i straszył zakalcem. Ręcznie zapisywane przez mamę, a potem też i przeze mnie, receptury na magię na talerzu. Poplamione ciastem strony, odciski palców w kolorze kakao, plama masła w narożniku – ślady częstego, regularnego, bezpretensjonalnego użytkowania. Babka cioci Basi, przekładaniec sąsiadki, seromakowiec weselny, karpatka Marysi… Aż mi ślinka cieknie na samą myśl!

Wśród wszystkich ciast, które się tam przewijały, jedno chyba najczęściej pojawiało się na naszym stole. Ciasto banał – kilka prostych, podstawowych składników, roboty na pięć minut, a w smaku poezja. Pieczone w sobotę po południu miało być pysznym dodatkiem do niedzielnej kawy, ale – naturalną koleją rzeczy – najczęściej znikało w tajemniczych okolicznościach już w okolicy sobotniej kolacji. Mięciutkie, delikatne, puszyste, lekko wilgotne. W matczynym przepiśniku nosiło opisową nazwę „na różne owoce”, bo też i dobrze czuje się w towarzystwie truskawek, śliwek, jabłek, gruszek, borówek, wiśni i innych cudów. Metodą prób i błędów – oj, jakich pysznych – ciasto udoskonaliłam i wzbogaciłam o kruszonkę, która, jak wiadomo, pasuje do wszystkiego. Bo to przecież kruszonka!
A więc łapcie – jest tak banalne, że ogarnie je nawet mało rozgarnięta, nieperfekcyjna pani domu. Nie wymaga wielkich przygotowań, robi się szybko i zawsze, ale to zawsze się udaje. Od razu uprzedzam – jest z glutenem, z cukrem, z laktozą i ze smakiem 🙂 Ale ma też owoce, więc – umówmy się – możemy uznać, że jest dietetyczne!

 

CIASTO TRUSKAWKOWO-JABŁKOWE

Czego potrzebujemy?

Na ciasto:
3 jaja
1 szklanka cukru
½ kostki masła
3 łyżki śmietany
2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Na kruszonkę:
3 łyżki masła
4-5 łyżek mąki
4 łyżki cukru

Dodatkowo:
3 jabłka
dwie garści truskawek

(mogą być też inne owoce, ale to połączenie wyjątkowo mi smakuje)

 

Co robimy?

Najpierw kruszonka: rozpuszczamy masło, wrzucamy mąkę i cukier, mieszamy, ewentualnie podsypujemy mąką do uzyskania „kruchej” konsystencji. Wkładamy do lodówki na jakieś 20 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni. W międzyczasie przygotowujemy ciasto. Jaja ucieramy z cukrem, dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem, śmietanę i roztopione masło. Mieszankę wykładamy na blachę (ja używam okrągłej formy, ale może być też prostokątna 30×24 cm) posmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą. Na ciasto wykładamy owoce i posypujemy całość kruszonką. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika (175 stopni, góra-dół, raczej na niższym piętrze) i pieczemy 45-50 minut do „suchego patyczka”.

Wyciągamy ciasto, czekamy aż ostygnie i pałaszujemy. Banalne, czyż nie?

 

Jeśli ten wpis ci się spodobał, polub go lub udostępnij. Niech inni też nacieszą się smakiem truskawkowego nieba!

 

11 Responses

  1. Paweł
    | Odpowiedz

    Jak są truskawki to już przepis dla mnie. Chętnie skorzystam, akurat rodzinka się zjeżdża w ten weekend, będzie do kawy 🙂 Pozdrawiam

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Warto korzystać, póki sezon truskawkowy trwa 🙂

  2. Pau Elegancka
    | Odpowiedz

    Kusi mnie kusi… Ale nade mną wisi klątwa zakalca

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      To ciasto jest odporne na zakalcowe klątwy 🙂

  3. Szymon
    | Odpowiedz

    Moi synowie będą zachwyceni

  4. Marcin Gajewski
    | Odpowiedz

    No i narobiłaś mi smaka. Muszę koniecznie wypróbować przepis. Mam ku temu co najmniej dwa powody. Po pierwsze uwielbiam realizować się w kuchni, a po drugie zmierzamy do końca truskawek w tym roku.

  5. pani Mondro
    | Odpowiedz

    Truskawki uwielbiam, ale niekoniecznie w cieście… tyle, że od kilku dni chodzi za mną jakieś ciasto, a truskawek w lodówce sporo 😉

  6. Nihil Novi
    | Odpowiedz

    Mmmm, nie ma to jak ciasto ze świeżymi, sezonowymi owocami – aż ślinka cieknie! 🙂

Skomentuj