Grudniowe inspiracje podróżnicze – moje top 6

with 12 komentarzy

grudniowe inspiracje podróżnicze

Są takie miejsca, które na mojej liście „do zobaczenia” niezmiennie trzymają się wysoko. Są takie miejsca, o których szczególnie gorąco myślę w grudniu, kiedy świąteczna atmosfera daje się już odczuć, a jednocześnie do świąt ciągle tak daleko. Za daleko. A może by tak osłodzić sobie czas oczekiwania? Spakować się szybko i odwiedzić jakieś klimatyczne miejsce? Taki bilet last minute może kosztować grosze a być warty więcej niż… No cóż – na pewno więcej niż szaro-deszczowy grudzień, jaki dziś mam za oknem! A jeśli nie macie pomysłu, gdzie się wybrać, to może moje grudniowe inspiracje podróżnicze pomogą wam podjąć decyzję.

 

Grudniowe inspiracje podróżnicze NOWY JORK

1. Nowy Jork zimą

Jak pisałam tutaj, Nowy Jork kocham miłością niezmierną od pierwszego wejrzenia. Bo jak nie kochać tego miasta, które nigdy nie śpi, zaskakuje na każdym kroku i daje energetycznego kopa? Do tej pory widziałam go tylko latem, ale nie tracę nadziei, że stanę kiedyś przed legendarną choinką w Rockefeller Center…

Nie będę pytać, czy oglądaliście „Kevina samego w Nowym Jorku”, bo to jakby oczywiste, ale to właśnie przed tym drzewkiem odnajduje go na koniec jego mama. Widzicie je? Choinka idealna! Ogromne, monumentalne drzewko wyszukiwane i wybierane troskliwie w lasach całych Stanów Zjednoczonych od 1933 roku wyznacza bijące serce świątecznego Nowego Jorku. Dość powiedzieć, że odwiedza ją w każdym sezonie ponad 125 milionów osób, a transmisję zapalenia 50 000 kolorowych lampek oglądają na żywo w NBC kolejne setki milionów ludzi na całym świecie.

A gdyby jeszcze znaleźć czas, włożyć łyżwy i poślizgać się na lodowisku, które u stóp drzewka rozkłada się rokrocznie od 1936 roku? Dla mnie – choć łyżwiarzem jestem bardzo miernym – brzmi to jak idealny plan na grudniowy weekend!

Grudniowe inspiracje podróżnicze Rovaniemi

2. Wioska Świętego Mikołaja w Rovaniemi

Choć dla wielu to komercha, płytka rozrywka i naciąganie turystów, na mojej liście grudniowych celów nie mogło jej zabraknąć. Nie wiem czy wiecie, ale kiedyś utrzymywano, że Święty mieszka w innym miejscu w Laponii – na wzgórzu Korvatunturi, które kształtem przypomina ucho, co miało symbolizować wysłuchiwanie dziecięcych życzeń. Kiedy jednak po wojnie sowiecko-fińskiej miejsce to znalazło się niemal idealnie na nowej granicy między państwami, kultywowanie tej tradycji przestało być wygodne…

Oficjalnie Mikołaj zdecydował się przenieść do Rovaniemi, żeby móc spotykać się z ludźmi z całego świata w magicznym miejscu dokładnie na kole podbiegunowym. Nowa legenda rozniosła się po całym świecie i dziś na adres Świętego w Rovaniemi przychodzi co roku ponad 700 000 listów ze 150 krajów!

Wioska jest rodzajem tematycznego parku rozrywki, gdzie na odwiedzających czeka całe mnóstwo atrakcji. Można tu odwiedzić m.in. biuro i pocztę Świętego Mikołaja, warsztat elfów i szkołę kaligrafii, piekarnię pierników i lodową galerię z lodowym barem. Na chętnych czeka też magiczna przejażdżka saniami oraz spotkanie z reniferami Świętego. No i nie zapominajmy, że przez sam środek wioski przebiega koło podbiegunowe – wystarczy przekroczyć białą linę i oficjalnie jesteśmy na terenie Arktyki! Fajnie, nie?

Grudniowe inspiracje podróżnicze Sydney

3. Sydney

A może by tak któregoś roku zafundować sobie Święta na opak? Australia w grudniu brzmi na pewno interesująco! Zamiast śniegu – słońce, zamiast sanek – leżak, zamiast grzańca – drink z palemką, zamiast Świętego Mikołaja… A nie, Święty Mikołaj jest akurat wszędzie! Choć widok surfera w charakterystycznej czapce z białym pomponem albo tańce wokół choinki w kostiumach kąpielowych na plaży mogą wam się wydawać absurdalne, to święta po drugiej stronie globu są obchodzone równie hucznie, jak i u nas.

A jeśli by przedłużyć pobyt o tydzień i sprzedać nerkę, żeby zafundować sobie bal sylwestrowy w operze w Sydeny? Albo – w wersji bardziej przystępnej dla portfela przeciętnego śmiertelnika – obejrzeć pokaz sztucznych ogni rozświetlających niebo nad tym wyjątkowym gmachem? Dla mnie brzmi tak dobrze, że hohoho!

grudniowe inspiracje podróżnicze zorza polarna

4. Zorza polarna

Niezwykłe światła tańczące na tle ciemnego nieba, zachwycające kolorami i kształtami. Taki spektakl mogła stworzyć tylko natura i nic dziwnego, że ci, którzy go widzieli, przekonują, że zapada w pamięć na zawsze!
Choć w sprzyjających okolicznościach zorze mogą być widoczne nawet w okolicach 50. równoleżnika, to najczęściej występują za kołami podbiegunowymi. Na półkuli północnej można na nie zapolować na Alasce, Islandii albo w Norwegii, co na pewno ułatwia rozwijająca się dynamicznie siatka połączeń lotniczych w najdalsze zakątki świata. Który kierunek wybieracie?

grudniowe inspiracje podróżnicze narty

5. Free ski

Fani białego szaleństwa wiedzą, że grudzień to często okazja do bardzo atrakcyjnych wyjazdów narciarskich. Jeszcze przed lub na początku sezonu koszty zakwaterowania są znacznie niższe niż w jego pełni, a ski passy, których ceny potrafią powalać na kolana, bywają nie tylko tańsze, ale i zupełnie darmowe! Francja, Włochy, Austria – wystarczy przejrzeć listę ośrodków, sprawdzić warunki pogodowe i pakować sprzęt! A jeśli wziąć pod uwagę bogatą ofertę rozrywek apres-ski, nocne życie i niesamowity klimat górskich miasteczek pokrytych grubą warstwą białego puchu, to aż grzech nie skorzystać!

grudniowe inspiracje podróżnicze jarmark

6. Jarmarki świąteczne

Można je kochać lub nie, ale na stałe wpisane są w bożonarodzeniową tradycję w całej Europie. Francja, Niemcy, Holandia, Węgry i oczywiście Polska mają takie miejsca, gdzie pośród stoisk, sklepików, choinek i innych atrakcji tętni bożonarodzeniowe serce miasta, a tysiące mieszkańców i turystów próbują lokalnych smakołyków, podziwiają dekoracje, kupują pamiątki i chłoną świąteczną atmosferę.
Pozostaje tylko pytanie, dokąd się wybrać. Możecie postawić na Wiedeń, gdzie odbywa się największy Jarmark Bożonarodzeniowy w całej Austrii, który odwiedza go co roku około 3 miliony turystów z całego świata. Kusi też Budapeszt z klimatycznymi biesiady z daniami lokalnej kuchni, które trwają do późnej nocy i Berlin, gdzie równolegle odbywa się ponad 100 jarmarków bożonarodzeniowych, a powietrze pachnie pieczonymi kasztanami, prażonymi orzechami i korzennymi piernikami.
Ale nie trzeba wcale jechać tak daleko – jeden z najbardziej imponujących jarmarków bożonarodzeniowych odbywa się w naszym Wrocławiu. Jest swojsko, ale i międzynarodowo, bo zjeżdżają się tu wystawcy z całej Europy, a wraz z nimi alzackie podpłomyki, turecka baklava, hiszpańskie churros, węgierskie kołacze oraz nasze swojskie pierniki czy rogale świętomarcińskie. Dodajcie do tego całą moc atrakcji – Bajkowy Lasek dla najmłodszych, sanie Świętego Mikołaja, warsztaty malowania bombek, świąteczne przedstawienia i koncerty kolęd – i macie świetny plan na popołudnie w rodzinnym gronie i świątecznym klimacie. A jeśli do Wrocławia macie daleko, to rozejrzyjcie się wokół siebie. Gdańsk, Kraków, Łódź, ale i całe mnóstwo nawet całkiem małych miasteczek przygotowuje dla mieszkańców i turystów naprawdę ciekawe atrakcje. To jak? Macie ochotę na świątecznego grzańca?

 

Czasem jest tak, że wystarczy chwila, jeden impuls, żeby zadziało się w życiu coś niezwykłego. Zamiast narzekać na przedświąteczny pęd, chaos i obowiązki, może warto się zatrzymać i w prezencie – zamiast skarpet albo zestawu kosmetyków z supermaketu – zafundować sobie i komuś innemu niezapomniane chwile. Wbrew pozorom to wcale nie musi być wielki wydatek. A podróż to może być doskonały prezent. Ośmielę się nawet stwierdzić, że chyba jeden z najlepszych.

A Wy w jakie miejsce najchętniej wybralibyście się w grudniu?

_________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

12 Responses

  1. Kienia
    | Odpowiedz

    Wróciłam z Sydney miesiąc temu i jakbym miała taką możliwość, to bym tam wróciła natychmiast 🙂

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      A miesiąc temu Mikołaj już był? 😉

  2. Ania Krzymowska
    | Odpowiedz

    Marzy mi sie jarmark swiateczny w Wiedniu! z grzancem i pierniczkami

  3. Aleksandra Załęska
    | Odpowiedz

    Super wycieczka po różnych zakątkach globu 🙂 Przedstawiłaś bardzo klimatyczne miejsca 🙂 Chyba najbardziej chciałabym zobaczyć wioskę Świętego Mikołaja 🙂

  4. Asia
    | Odpowiedz

    NY zimą pewnie jest przepiękny! Może kiedyś.. 😉 Póki co skupiamy się na tym co w pobliżu, czyli na jarmarkach 🙂

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Dla mnie ten Nowy Jork to największe marzenie 😉

  5. Dalwi Szyje
    | Odpowiedz

    Na jarmarku w Berlinie byłam kilka razy, teraz kusi mnie ten Wiedeń.

  6. Ilona
    | Odpowiedz

    Zorza polarna na dalekiej północy to moje skryte marzenie od kliku lat 🙂

  7. Artur
    | Odpowiedz

    Mogę się tylko podpisać 😛 😀 Choć nie. Rysy zima w środku nocy bym dodał, ale to ekstremum 😀

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Dla mnie już zbyt ekstremalnie
      😂😂😂

  8. aRTofFOTO
    | Odpowiedz

    Marzy się nam zorza polarna:)

Skomentuj