Karmienie piersią nie czyni Cię lepszą matką. Ani gorszą.

with 4 komentarze

Nieważne jak karmisz, ważne że kochasz – ta złota myśl miga mi co chwilę w społecznościowych mediach przede wszystkim jako argument, że karmienie piersią nie jest aż takie ważne. Lajkowana, udostępniana, oklaskiwana. Jak znaczna część złotych myśli pięknobrzmiąca ale niestety … Czytaj więcej

Laktacyjne mity, które obaliłam własnymi piersiami

with 14 komentarzy

Karmienie piersią to sprawa poważna i na poważne traktowanie zasługuje. Ale czasem warto wrzucić na luz, uśmiechnąć się do siebie i innych i na cycowe problemy spojrzeć z przymrużeniem oka. Zwłaszcza na „mądrości”, które szerzą w tym temacie nasi ulubieńcy … Czytaj więcej

Laktoterror! A może raczej matkoterror?

with 18 komentarzy

Jeśli by stworzyć listę tematów najbardziej konfliktogennych w macierzyńskim świecie, to w bezwzględnej czołówce znalazłoby się karmienie piersią. Wystarczy na dowolnej mamusiowej grupie zacząć rozmowę na ten temat, żeby po chwili zaczęły się przepychanki, wyzywanie od złych matek, idiotek, egoistek, … Czytaj więcej

To Ty jeszcze karmisz? Rzecz o ekspertach w zakresie kp

with 5 komentarzy

W założeniu ten tekst miał być skierowany do mam długo karmiących piersią, ale, jak się okazuje, „długo” to pojęcie bardzo względne i z takimi uwagami mierzą się mamy na wszystkich etapach mlecznej drogi. Jak Monika, której renomowany neonatolog zasugerował odstawienie … Czytaj więcej

Kobieta, która uratowała moją wigilię

with 2 komentarze

Od kiedy pamiętam wigilia była moim ulubionym dniem w roku. Także pod względem kulinarnym. Co tu kryć, jestem i byłam zawsze łasuchem, a te wszystkie pyszności pichcone przez mamę od samego rana podsycały niecierpliwe oczekiwanie na wieczór, na ten moment, … Czytaj więcej

Epatując cycem, czyli o publicznym karmieniu piersią

with 4 komentarze

Kiedy zobaczyła, że w restauracji jest wolny stolik, odetchnęła z ulgą. Może uda jej się zjeść obiad, zanim mały się obudzi i zacznie domagać swojego posiłku. Może tym razem uda jej się zjeść obiad zanim wystygnie? – rozmarzyła się. Usiedli, zamówili. Fajnie było pobyć wśród ludzi, gdzieś poza czterema ścianami mieszkania. Pożartować, porozmawiać o czymś innym niż ulewania i kolki. Gdzieś z tyłu czaił się jednak lekki niepokój…