The best of Pozytywny Dom, czyli 1 urodziny bloga!

with 2 komentarze

146 wpisów, dziesiątki, a może i setki tysięcy znaków, długie godziny przed komputerem, setki komentarzy i opinii wymienianych z czytelnikami. Nade wszystko poczucie spełnienia w tej pisaninie i poczucie satysfakcji, że ktoś chce ją czytać. Mija rok, od kiedy mój blog został otwarty dla szerszej publiczności. Na początku na platformie blogowej, potem już na własnej domenie i to w formie, którą własnymi siłami – a informatyk ze mnie fatalny… – zbudowałam. Mój Pozytywny Dom.

 

To idealna okazja, żeby podziękować Wam za to, że jesteście. Że tu zaglądacie, czytacie, zostawiacie po sobie ślady. Każdy komentarz, każdy lajk, każde udostępnienie to dla mnie znak, że podoba Wam się to, co tu robię. Marzeniem każdego blogera jest zbudowanie społeczności, aktywnej, zaangażowanej, otwartej na dyskusje. Motywującej do pracy, rozwoju i zmian. Dzielącej się pozytywnymi emocjami. Pamiętajcie o tym – Wy też tworzycie Pozytywny Dom.

To także idealna okazja do podsumowań, a więc poniżej krótki, przegląd moich ulubionych oraz najbardziej popularnych tekstów, jakie do tej pory pojawiły się na blogu.

 

Teksty parentingowe

1. A gdyby urodził się dziś —> KLIK

Najbardziej popularny ze wszystkich wpisów, jakie stworzyłam. Gorzka świąteczna refleksja pod wpływem emocji wrzucona na blogowy fanpage. W ciągu kilku dni dotarł do prawie 270 tysięcy osób, zgromadził 1700 reakcji i 171 komentarzy. A także – z czego jestem chyba szczególnie dumna – został udostępniony ponad tysiąc razy!

Gorące reakcje i poruszające historie, jakimi podzielili się ze mną czytelnicy w komentarzach, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Nie spodziewałam się, że oddaje uczucia aż tak wielu osób. Żeby więc tekst nie przepadł w odmętach Facebooka, wrzuciłam go też na bloga. Mam cichą nadzieję, że kiedyś przestanie być tak boleśnie aktualny.

2. Więc mówię Ci po prostu: To nie Twoja sprawa –> KLIK

Mój ukochany tekst i moje macierzyńskie credo. Jeden z tych, które piszą się same, kiedy myśli, emocje i przekonania prosto z głowy wyskakują na klawiaturę i nie potrzebują nawet korekty. Ostrzegam – to jeden z najdłuższych tekstów na blogu, ale chyba też jeden z tych, które nigdy się nie przeterminują.

3. Matki utraconych dzieci –> KLIK

Ze wszystkich tekstów, które napisałam, ten był bodaj najtrudniejszy. Ale też wywołał nadspodziewany odzew. W komentarzach, na Facebooku, ale i w prywatnych wiadomościach odezwały się do mnie dziewczyny, którym dodał otuchy w trudnych chwilach i które utwierdził w przekonaniu, że mają prawo do swoich uczuć.

4. Ale tego nie zrozumie nikt… No może tylko inna matka. –> KLIK

O tym, że w pozytywnym domu także zdarzają się trudne dni. Po prostu.

5. Dobrymi radami wybrukowane jest piekło matek —> KLIK, Między nami mamami, między nami rywalkami? —> KLIK , Laktoterror! A może raczej matkoterror? —> KLIK, Rodzić po ludzku? Też Ci się zachciało…—> KLIK

Do tematu matek, które zmagają się nie tylko z wyzwaniami macierzyństwa, ale i ze społeczną presją, brakiem wsparcia i bolesnymi ocenami zdarzyło mi się wracać kilkakrotnie, bo i kwestia ta jest dla mnie szczególnie frapująca. Ze szczególnym uwzględnieniem wojen podjazdowych w świecie mam, w którym marzyłoby się o solidarności i wzajemnym zrozumieniu. Przytoczone wyżej wpisy to tylko te najbardziej popularne.

6. Mój mąż nie pomaga mi w domu! —> KLIK, Czy każdy związek warto ratować? —> KLIK, Nie róbmy pierdół z naszych facetów! —> KLIK

Trochę o budowaniu relacji funkcjonowaniu w związku i układzie sił między partnerami. Tekst o mężu, który nie pomaga mi w domu, powstał gdzieś na początku mojej blogerskiej drogi i był pierwszym, który przeczytało ponad sto osób. Do tej pory pamiętam tę dumę, że czyta mnie ktoś więcej niż mąż i mama!

7. Czego klaps uczy Twoje dziecko? —> KLIK, Nie noś go, bo się przyzwyczai!—> KLIK, Czy Twoje dziecko musi iść do przedszkola? —> KLIK

O wychowaniu dzieci pisuję często i trudno byłoby mi wybrać te ulubione wpisy. Opieram się więc na statystykach. Najbardziej popularne były trzy powyższe teksty, co osobiście bardzo mnie cieszy. Bo jeśli dzięki mojej pisaninie chociaż jedno dziecko przestanie być bite, chociaż jedno niemowlę nie będzie się musiało wypłakiwać do snu i chociaż jedna mama nie wyśle dziecka do przedszkola wbrew jemu i sobie samej, a tylko dlatego, że „tak trzeba”, to dla mnie wystarczająca motywacja do zarywania nocy nad klawiaturą.

 

Teksty podróżnicze

Miałam i mam taki zamysł, żeby ten blog stał na dwóch nogach. Jedną jest rodzicielstwo, drugą podróże. Te ostatnie widziane głównie oczami pilota wycieczek. Ze wszystkich tekstów podróżniczych, które staram się publikować w każdy czwartek, trudno wybrać tylko kilka. Jeśli temat Was ciekawi, pogrzebcie w dziale „Na walizkach”, a traficie do Szkocji, Norwegii, Włoch, Francji i w wiele innych miejsc.

Moje ulubione to:

1. 11 typów turystów, jakich nie chcesz spotkać. A spotkasz! —>  KLIK

O ludziach, których spotkałam na podróżniczym szlaku i których nigdy nie zapomnę. Każda z opisanych tu postaci – z zachowaniem anonimowości – jest w 100% autentyczna!

2. 7 sposobów, żeby pozyskać klienta… dla konkurencji —> KLIK

O piekielnym pensjonacie, do którego zdarzyło nam się trafić w czasie zimowych ferii w górach.

3. Wielka wyprawa do USA – New Jork, New Jork! —> KLIK

O moim ukochanym mieście, do którego za każdym razem wracam na skrzydłach – dosłownie i w przenośni. A także o zagubionych rzeczach i ludziach, o higienie podróżnych i tętniącym sercu metropolii.

4. Jeśli dziś czwartek, to… jesteśmy w Toskanii! —> KLIK, jesteśmy w Kornwalii! —> KLIK, jesteśmy w Rzymie! —> KLIK, jesteśmy w Norwegii! —> KLIK, jesteśmy w Irlandii! —> KLIK oraz Wielka wyprawa do USA – Wielki Kanion Kolorado —> KLIK

Cała seria o perypetiach i wpadkach na pilockim szlaku, ze szczególnym uwzględnieniem najdziwniejszego kierowcy w moim życiu, wyprawy do zakładu pogrzebowego, próby przemytu nielegalnego emigranta i kilku innych popisów, które moi turyści pamiętają do tej pory.

 

Teksty sentymentalne

I jeszcze kilka wpisów sentymentalnych, których w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć. O najważniejszych dla mnie sprawach i osobach.

1. Pięć lat minęło. Czas na kryzys? —> KLIK

O idealnej miłości:

2. Dlaczego tata jest taki ważny? Bo jest!!! —> KLIK

O idealnym tacie.

3. Jeden dzień, który zmienia wszystko —> KLIK

O idealnej mamie.

 

No i to chyba tyle. A Wam który z tekstów przypadł najbardziej do gustu?

_________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

 

 

2 Responses

  1. RoMaO
    | Odpowiedz

    Ja ze swej strony serdecznie gratuluję i dziękuję. Zacząłem czytać regularnie od niedawna, ale nie zamierzam przestawać 🙂
    To oaza trudnych tematów opisanych w przystępny sposób, zmuszających do refleksji. Tak by stawać się lepszym i pewniejszym na swej rodzicielskiej drodze.
    Życzę Ci wytrwałości i dużo pomysłów na nowe felietony, bo czasami się dziwię, skąd bierzesz tematy. A to przecież życie, a bardziej umiejętność zauważania jego problemów, doznań, radości.

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Że czytasz i że chce Ci się zostawić komentarz. Nawet nie wiesz, jak takie słowa bardzo motywują do pisania.

Skomentuj