Ciasteczka świąteczne do wykonania z dziećmi

with Brak komentarzy

ciasteczka świątecznePodobno polskie święta nie mogą się obejść bez pierniczków. Cóż – nasze mają się znakomicie, choć pierniczków wcale nie pieczemy. Mamy za to pyszne i łatwe wykonaniu kruche ciasteczka świąteczne, obok których nie da się przejść obojętnie. Serio, serio. I choć internety obfitują w ostatnim czasie w ciasteczkowe przepisy, to ten jest o tyle wyjątkowy, że podpowiem Wam nie tylko, z czego zrobić ciasteczka świąteczne, ale też JAK zrobić je razem z dziećmi. I nie oszaleć.

 

Zanim jednak zaczniemy, niezbędny jest pierwszy krok. Bez niego to wszystko bez sensu. Wyczyść głowę z telewizyjnych obrazków, w których mama w eleganckim fartuszku delikatnie oprószonym mąką, siedzi przy wielkim stole w CZYSTEJ kuchni, a dzieci w spokoju i skupieniu zajmują się dekorowaniem tylko tego jednego ciasteczka, na które akurat przyszła pora. I które w efekcie wygląda przepięknie i idealnie. Nie oszukujmy się – na 99.9% TAK nie będzie.

Będzie bałagan, harmider, zamieszanie, podjadanie i jest całkiem spora szansa, że ciasteczka świąteczne wyjdą pokraczne i dalekie od tego, co widzisz na perfekcyjnych zdjęciach wrzucanych do sieci. Ale to naprawdę nie ma znaczenia! Jeśli wrzucisz na luz, wspólne pieczenie i dekorowanie ciasteczek świątecznych może być naprawdę fajną zabawą!

Dla Ciebie też.

 

KRUCHE CIASTECZKA ŚWIĄTECZNE

Czego potrzebujemy?

Mąka – 500 g
Masło – 200 g
Jajka – 2 sztuki
Cukier – 170 g
Sól – szczypta
COŚ do dekoracji ciasteczek świątecznych – u nas czekolada i kolorowe posypki, ale może być też lukier albo kawałki orzechów. Można też ciasteczka zostawić bez dekoracji – takie też są pyszne!

 

Co robimy?

  1. Masło wyciągamy z lodówki, żeby odrobinę zmiękło. W tym czasie wprawiamy się w świąteczny nastrój. No wiecie – muzyczka w tle, czapka świętego Mikołaja, fartuszek w choinki i coś na dobry nastrój. Jeśli nie ajerkoniak, to chociaż melisy sobie zaparzcie…
  1. Do dużej miski wrzucamy… Wróć! Zapraszamy dzieci do zabawy w kuchennych pomocników Mikołaja lub pani Mikołajowej. Wręczamy im wagę kuchenną i pomagamy odmierzyć składniki – mąkę i cukier – które następnie trafiają do miski, czekając na resztę towarzystwa.

W tak zwanym międzyczasie intensywnie sączymy melisę albo inny środek uspokajający. Nie zwracamy uwagę na biały proszek na podłodze – ewentualnie wmawiamy sobie, że to śnieg, co dodatkowo podsyca świąteczny nastrój.

  1. Dokładnie myjemy jaja i wręczamy dzieciom w celu ich rozbicia. Jeśli mamy więcej dzieci niż dwoje, pozostaje nam jedynie zrobić ciasteczka z podwójnej porcji ciasta, żeby każde z nich mogło dokonać cudu rozbicia skorupki… (No chyba, że Wasze dzieci nie mają tak, że muszą mieć to samo, co siostra/brat.)
Pozytywna rada – jajka rozbijamy do miseczki lub spodka a NIE bezpośrednio do miski z mąką i cukrem. Uwierzcie mi – nie chcecie wygrzebywać skorupek z tej mieszanki. A że będziecie musieli je wygrzebać jest więcej niż pewne. No, chyba że nie przeszkadzają Wam dodatkowe elementy chrupiące w ciastku.

W tak zwanym międzyczasie intensywnie sączymy melisę albo inny środek uspokajający. Nie zwracamy uwagi na glutowatą substancję, która dołączyła do białego proszku na podłodze.

  1. Zapraszamy dzieci do najlepszej na świece zabawy sensorycznej –  małe rączki ugniatają mąkę, cukier, jaja, masło i sól w jedną kulę, a my w razie potrzeby podsypujemy trochę mąki. Zawiniętą w folię spożywczą kulę wkładamy do lodówki na ok 1.5 godziny.

W tak zwanym międzyczasie intensywnie sączymy melisę albo inny środek uspokajający. Oskrobujemy dzieci z ciasta, z grubsza (!!!) ogarniamy bajzel na podłodze, żeby nie przeniósł się na inne części domu.

  1. Wyjmujemy kulę z lodówki, rozwijamy z folii (to ważne!) i wręczamy dzieciom wałek. Pilnując by nie użyły go do nabijania sobie wzajemnie guzów, pomagamy rozwałkować schłodzone ciasto na grubość około 0.4 cm. Foremkami wycinamy ciasteczka świąteczne. Jeśli macie foremki w świątecznych kształtach, to super. Jeśli nie – nic nie szkodzi. U nas i tak przy każdej okazji rządzą te w kształcie dinozaurów…. Jeśli zamierzacie powiesić ciasteczka świąteczne na choince, już teraz zróbcie w nich dziurki np. za pomocą słomki.
Pozytywna rada – u nas najlepiej sprawia się taka organizacja pracy, że ja wałkuję ciasto a dzieciaki wycinają kształty i układają ciasteczka świąteczne na blasze. Jakoś sprawniej to wszystko idzie.

W tak zwanym międzyczasie intensywnie sączymy melisę albo inny środek uspokajający. Nie przejmujemy się ciastem pożeranym na surowo ani wklejonym we włosy.

  1. Ciasteczka świąteczne pieczemy przez 15-20 minut w temperaturze 180 stopni. Z tej ilości ciasta wychodzą nam niecałe 3 blachy. Wkładanie i wyciąganie z piekarnika to ta część pracy, którą lepiej wykonać własnoręcznie. Bo inaczej melisa może nie wystarczyć.

Ciasteczka świąteczne gotowe? Kiedy wystygną, można zabrać się za dekorowanie.

Jeśli po poprzednich punktach skończyła Wam się cierpliwość, entuzjazm albo… melisa (lub inny nastrojodawca), to dekorowanie możecie zostawić sobie na inny dzień. My tak właśnie robimy 🙂

ciasteczka świąteczne

  1. W kąpieli wodnej rozpuszczamy tabliczkę czekolady. Rozsmarowujemy ją na ciasteczkach świątecznych, zlecając dzieciom posypywanie kolorowymi posypkami lub orzechami. Jeśli dzieci są wystarczająco ogarnięte, żeby radzić sobie z gorącą czekoladą, mogą same smarować ciasteczka i je posypywać, pozostawiając nam tylko spokojne obserwowanie rozwoju sytuacji.

W tak zwanym międzyczasie intensywnie sączymy melisę albo inny środek uspokajający. Nie przejmujemy się posypką lecącą na podłogę ani podjadaną przez dzieci. Ani czekoladą na stole i na dzieciach. Ani w ogóle niczym innym. W końcu Święta idą!

 

 

A tutaj procedura wykonania ciasteczek świątecznych dla osób bezdzietnych:

– ze wszystkich składników zagnieść ciasto, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 1.5 godziny

– rozwałkować ciasto na 0,4 cm, wyciąć ciasteczka i piec w temperaturze 180 stopni przez 15-20 minut, do lekkiego zrumienienia

– po przestudzeniu ozdobić ciasteczka świąteczne rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą, kolorowymi posypkami, siekanymi orzechami albo lukrem

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby i w tej wersji zastosować jakiś pyszny świąteczny czasoumilacz.

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter! Dla wszystkich nowych domowników PREZENT POWITALNY – grudniowy pozytywnik, czyli ebook “Jak odnaleźć magię świąt?” (KLIK)

 

Skomentuj