Dobry poród? Ja miałam gorzej!

with Brak komentarzy

dobry poródOd 1 stycznia 2019 opiekę okołoporodową reguluje nowy standard, dzięki któremu rosną nasze szanse na rodzenie po ludzku. I można tylko cieszyć się z tego powodu, bo to na pewno krok w dobrym kierunku. A ja tymczasem czytam sobie kobiece dyskusje na ten temat i czasem… łapię się za głowę! Bo okazuje się, że jest – że naprawdę istnieje! – grono kobiet, dla których te standardy, które mają przecież dawać nam szansę na dobry poród, to zwykła bzdura. Grono kobiet, które miały gorzej.

 

Masz marzenie?

Marzy Ci się dobry poród ze znieczuleniem za darmo? Gaz rozweselający? W głowach się poprzewracało. Ja to rodziłam dwadzieścia godzin z bólami krzyżowymi i jakoś dałam radę, księżniczko…

Dwuosobowa sala z łazienką? No już naprawdę bez przesady. To nie hotel. Ja po porodzie leżałam na korytarzu, a w łazience były tak nieszczelne okna, że szron osiadał na ręczniku. I jakoś przeżyłam, damulko…

Szkoła rodzenia? Na co to komu? Kiedyś to się dziecko rodziło pomiędzy wykopkami a pasieniem krów. Dobry poród, też mi coś… Nikt na żadne lekcje nie chodził i jakoś kobiety potrafiły sobie radzić. Nie to co dzisiaj…

Doula? Mąż na sali porodowej? Może jeszcze pięć koleżanek i prywatny lekarz? Ja to rodziłam sama przez dwa dni, ze szpitala wyszłam po tygodniu i nawet nikt mnie nie mógł odwiedzić. No i jakoś to było. A teraz tylko wymagania, oczekiwania…

Plan porodu? Żartujesz chyba. Idziesz, słuchasz położnej, rodzisz i już. To nie koncert życzeń, żeby sobie wybierać pozycje, pomocników i inne pierdoły.

 

To nie są wymyślone teksty. Jakkolwiek niewiarygodnie by to brzmiało, to są słowa, które naprawdę padają w dyskusjach między kobietami, między matkami.

 

Nie ogarniam

Bujną mam wyobraźnię, ale nie jestem w stanie pojąć tego, że niektórym tak nie w smak poprawa standardu życia innych. Że tam, gdzie inni widzą krok do przodu, oni dopatrują się fanaberii. Tam, gdzie inni cieszą się z postępu, oni widzą wymysły. Tam, gdzie inni walczą o podstawy, oni już węszą przesadę.

Nie mieści mi się w głowie, że można w jakiś totalnie absurdalny sposób domagać się, żeby inni powtarzali nasze traumatyczne doświadczenia, zamiast cieszyć się, że idzie ku lepszemu. Że może dobry poród to przestaje być mrzonka i wyjątek.

Wiemy dobrze, że bycie mamą to niełatwy kawałek chleba. Że zmęczenie, że wyzwanie, że często brak odpowiedniego wsparcia. Chciałoby się myśleć, że w tej sytuacji możemy chociaż liczyć na siebie wzajemnie, chciałoby się prawdziwej matczynej solidarności.

Ale nader często to mrzonka.

Bo skoro ja miałam beznadziejny poród, to niech i inne tak mają. Bo skoro ja popękałam, mdlałam z bólu i musiałam leżeć przez cały czas na fotelu, to niech i inne poczują jak to boli. Bo skoro mnie położna potraktowała jak śmiecia, to czemu inni mają mieć lepiej. Bo skoro ja miałam fatalny, to dlaczego inne mają mieć dobry poród.

Czy to błędne koło kiedyś się zatrzyma?

 

Dla kogo dobry poród?

Czas, żebyśmy w końcu zrozumieli, że dobry poród i generalnie poprawa losu ciężarnych i rodzących, to wspólny interes całego społeczeństwa. Czas, żebyśmy w końcu wbiły sobie do głowy, że nam wszystkim – tym, które poród mają już za sobą, które dopiero to czeka, które nigdy nie planują dzieci – powinno zależeć na poprawie szpitalnych standardów, bo one są kolejnym krokiem w kierunku traktowania kobiet z szacunkiem, jaki należy się każdemu pacjentowi.

Hej, mamo, która miałaś gorzej! Przykro mi, naprawdę przykro, że Twoje okołoporodowe doświadczenie było trudne i traumatyczne, bo to powinny, to mogą być jedne z najpiękniejszych – choć niełatwych – chwil w życiu kobiety. Przykro mi naprawdę, że za Twoich czasów standardy były inne, mniej sprzyjające, bardziej zimne i bezosobowe. I gratuluję, że dałaś sobie z tym radę.

Ale to nie znaczy, że cała nasza walka o to, żeby dziś rodziło się bardziej po ludzku, jest przesadą, fanaberią, wymysłem wygodnickich panienek.  Dobry poród to jest prawo każdej kobiety. Bo nie chodzi o to, żebyśmy wszystkie miały tak źle jak Ty. Chodzi o to, żeby „lepiej” stało się normą.

Za kilka lat i Twoja córka, synowa, wnuczka stanie na progu porodówki. Naprawdę chcesz, żeby i ona miała tak źle, jak Ty kiedyś?

 

Więcej na temat nowego standardu opieki okołoporodowej przeczytasz na stronie fundacji Rodzić po ludzku – TUTAJ. Może Cię też zainteresować ten wpis:

Rodzić po ludzku? Też Ci się zachciało…

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

Skomentuj