Chciałabym mieć wgląd w dziecięce sny…

with 3 komentarze

dziecięce snyChciałabym mieć wgląd w dziecięce sny. Zobaczyć, co się kryje pod delikatnymi powiekami, kiedy dom wypełnia ciemność. I ta cisza przerywana tylko spokojnymi oddechami.

Sprawdzić, do czego uśmiechają się usta miękkie jak skrzydło motyla. Pobiec ręka w rękę przez krainę wyobraźni. Spotkać te wróżki, o których opowiadasz z wypiekami na twarzy przy śniadaniu, wymachując rytmicznie niesfornymi kucykami. Albo przejechać się na jednorożcu, polecieć samolotem, zamieszkać w pałacu wybudowanym z waty cukrowej i marzeń. Współdzielić te przygody, o których teraz mogę tylko słuchać.

 

Chciałabym mieć wgląd w dziecięce sny. Zrozumieć, skąd bierze się ta poważna mina i te słowa, na wpół zrozumiałe, wypowiadane w przestrzeń, gdy wszyscy już śpią. Podsłuchać, do kogo te rady stanowcze, do kogo te polecenia królewskim tonem wydane. Zapisać skrupulatnie w kajeciku wspomnień dziecięce porady i złote myśli, które przepadają z nadejściem poranka.

 

Chciałabym mieć wgląd w dziecięce sny. Uprzedzić koszmary. Strachy rozwiać i przepędzić, zanim jeszcze pierwsze niespokojne westchnienia przerodzą się w głośny płacz i przerażone okrzyki. Zapisać w głowie wszystko to, co wśród nocnej ciszy odbiera spokojny sen. Ochronnym parasolem otoczyć, jasną plamą ciepłego światła rozproszyć cienie. W bezpiecznych ramionach zamknąć jak za obronnym murem, którego żaden wróg – prawdziwy czy wyimaginowany – nie zdoła przekroczyć.

 

Chciałabym mieć wgląd w dziecięce sny, żeby być lepszą mamą. Dla nich. I dla siebie.

 

Dziecięce sny

Niewiele jest rzeczy piękniejszych niż widok śpiącego dziecka. Kiedy niewinność, kiedy delikatność, kiedy słodycz wypełniają Cię od stóp po koniuszki włosów. Kiedy cisza – a przecież tak często brakuje jej w rozgardiaszu dnia codziennego – owija Cię, otula jak delikatna chmurka złożona z nitek miłości, troski i wzruszenia.

W tym macierzyństwie, które tyle wyzwań niesie, które tyle wysiłku kosztuje, które potrafi wymęczyć do granic możliwości, ten moment, kiedy dzieci zasypiają (w końcu!), pozwala na złapanie oddechu, doładowanie akumulatorów, odzyskanie równowagi nadszarpniętej całodzienną szamotaniną. Jest niezbędny, żeby móc normalnie funkcjonować.

Zwłaszcza po takich dniach jak te:

A gdybyś zobaczyła mnie dziś…

Magiczny moment

To taki moment, kiedy cała reszta nie jest ważna. Kiedy bledną gdzieś spory o mycie zębów i sklepowe awantury o zakup kolejnej zabawki. Niekończące się negocjacje o wszystko odchodzą na drugi plan. Kiedy brzęczące czasem w głowie – w momencie desperacji i skrajnego zmęczenia – pytanie „na cóż mi to było? Czy nie lepiej było być singlem?” staje się zupełnie pozbawione sensu, nierealne, absurdalne.

To taki moment, kiedy możesz wyłączyć się na wszystko inne. Nie myśleć o niezapłaconych rachunkach, nieposprzątanej łazience, niepomalowanych paznokciach, nieodrobionych lekcjach, niedokończonych dyskusjach. To jest moment nie na „nie”, a w całości na „tak”. Na bycie tu i teraz. Na cieszenie się tą atmosferą spokoju i błogości, którego nikt nie może przekreślić, zabrać, zakłócić. Żeby odzyskać równowagę. Złapać balans. Spojrzeć znów na życie z właściwej perspektywy.

To taki moment, kiedy jedyne pytanie jakie ma sens, dotyczy tego, co się dzieje pod zamkniętymi powiekami śpiącej niewinności.

 

Popatrzcie czasem, najlepiej codziennie wieczorem, na swoje śpiące dzieci. To naprawdę dodaje skrzydeł!

 

_________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

 

3 Responses

  1. RoMaO
    | Odpowiedz

    To prawda, śpiące dziecko to niesamowity widok 🙂 To takie inne od ciągłych krzyków impulsów w ciągu dnia. Kolejny świetny tekst ! 🙂 Byciu tutaj wzbogaca mnie duchowo i daje dużo spokoju 🙂 Dziękuję :)))

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      To ja dziękuję za ten komentarz! Nawet nie wiesz, jakiego motywacyjnego kopa dają takie słowa!

  2. RoMaO
    | Odpowiedz

    No cóż, będę się kłócił 😉 Prawda nic nie kosztuje a Ty jednak musiałaś się trochę pogimnastykować nad tym i innymi świetnymi tekstami 😉 Robisz wspaniałą robotę i nigdy się nie zniechęcaj!

Skomentuj