Jak zająć dzieci? – poradnik rodzica, część 7

with 16 komentarzy

Kochamy poniedziałki, zwłaszcza świąteczne! Święto oznacza jednak nie tylko wolne od pracy dla rodziców, ale też dzieciaki w domu. To może być wyzwanie, zwłaszcza jeśli aura nie sprzyja. Jeśli więc nie macie dziś pomysłu, jak zająć dzieci, może przyda wam się kolejna garść inspiracji w ramach cyklu #jednazabawadziennie.

 

Łowienie ryb.jpg

Mali wędkarze

Tej zabawy chyba wyjaśniać nie trzeba. Dwie wędki z magnesikami, kilka rybek z metalowym elementem w pyszczku i już. Kwadrans wolnego dla mamy!

Taki zestaw można kupić za grosze w każdym supermarkecie, ale jeśli wolicie coś bardziej oldskulowego to możecie sobie rybki wyrzeźbić z drewna a haczyk do wędki zrobić ze spinacza do papieru. Wasz wybór. Ja bym jednak wydała te dziewięć złotych dla świętego spokoju.

Sortowanie kolorów Agatka.jpg

Kolorowe okręgi

Zabawa tak prosta, jak oprzyrządowanie niezbędne do jej zorganizowania. Wystarczy bibuła i trochę kolorowych klocków. Jak nie macie w domu klocków, to… hmm… to chyba nie macie dzieci J Ale jeśli akurat wasze klocki się pogubiły, albo są jednokolorowe, to możecie do naszej zabawy zebrać po prostu kolorowe zabawki albo kolorowe spinacze do bielizny, albo piłeczki, albo ubranka, albo kredki. Coś na pewno znajdziecie.

Z pasków bibuły robimy kolorowe okręgi a potem dziecko umieszcza w nich pasujące elementy – w naszym wypadku klocki. W tym czasie pilnujemy drugiego dziecka, które albo miesza posortowane już elementy, albo siada w jednym z okręgów, albo próbuje zjeść bibułę. A wiedzieliście, że czerwona bibuła rozpuszczona w ustach półtorarocznego dziecka wygląda identycznie jak płynąca po brodzie krew i może przyprawić rodzica o palpitacje serca? Ja już wiem.

matrioszki.jpg

Matrioszki

Te rosyjskie babuszki rodem z Rosji to bardzo wszechstronna zabawka. Chociaż nasze to akurat pochodzą z Zakopanego, ale to taki detal. Można je – zgodnie z przeznaczeniem – wkładać jedna w drugą, albo szeregować od najmniejszej do największej. Możecie się też pokusić o szaleństwo i zadziałać poza zasadami – napełniać babuszkowe brzuszki drobnymi przedmiotami, zmieniając je w grzechotki, wybudować z nich wieżę, albo ustawić na brzegu kanapy i rzucać w nie piłeczkami, traktując je jako cel. Świetnie nadają się też do zabawy edukacyjnej w powiększającą się rodzinę, choć mogą wywołać szereg pytań, na które nie jesteście jeszcze gotowi. Tak tylko ostrzegam…

piłkarzyki.jpg

Piłkarzyki

Wydawałoby się, że to raczej zabawa dla starszych dzieci albo wręcz dla dorosłych. Ćwiczy refleks, koordynację ręka-oko, zmysł taktyczny, a przy okazji pozwala ci poczuć się jak Lewandowski, Beckham (pamiętacie go jeszcze?) czy Buffon. Ale nawet maluszki mogą się dobrze bawić przy piłkarskim stole – albo kombinując same, albo w zespole z mamą czy tatą, którzy w odpowiednim momencie pociągną za właściwą rączkę. Mała podpowiedź – my w wersji dla maluchów gramy kilkoma kulkami jednocześnie – większa szansa na trafienie w cokolwiek i wybuch radości ze strzelenia gola

ogrodniczka.jpg

Ogrodniczka

Najlepsze są takie atrakcje, które dziecku pozwalają się dobrze bawić i uczyć jednocześnie, a mamie odhaczyć kilka zadań na liście rzeczy do zrobienia! Ja moją trzylatkę zapraszam do różnego rodzaju ogrodniczych prac – przesadzania kwiatków, podlewania, nawożenia, przecierania liści. Ostatnio założyłyśmy nawet miniogródek z ziołami oraz hodowlę rzeżuchy. Przyjemne i pożyteczne w jednym.

 

Żabki i bocian

Zanim wpadniecie w panikę, że trzeba robić kostiumy, uprzedzam, że wystarczy tylko trochę kolorowego papieru (polecam brystol, bo jest bardziej trwały). Wycinamy z niego kartonowe liście, opaski dla żabek i dziób dla bociana. Takie “zrób to sam” jest w stanie zrealizować nawet rodzic o dwóch lewych rękach. A potem żabki hopsają i kryją się na listkach, a bociek usiłuje je złapać. Rolami oczywiście można się zamienić. Nie jest to niestety zabawa z cyklu siedzących. No chyba, że macie wystarczająco dużo dzieci, żeby obsadziły wszystkie role.

 

 

Znikopis

To była jedna z moich ulubionych przedszkolnych zabawek. Można gryzmolić do woli, a potem jednym ruchem magicznie wszystko zniknąć – super! Idealna zabawka dla maluchów, które lubią bazgrolić, i mam zmęczonych czyszczeniem pomazanych kanap lub innych elementów umeblowania oraz wyciąganiem kredek z paszczy potomstwa. Ze starszakiem przyda się do gry w kalambury, ćwiczeń w rysowaniu prostych kształtów albo pisaniu literek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kulodrom

I ty możesz być inżynierem! Wystarczy kilka rolek od papierowych ręczników, taśma klejąca i płaska powierzchnia do instalacji konstrukcji (bok szafy albo drzwi). Do tego garść kulek (najlepiej być różnej wielkości) i zabawa gotowa. Obserwowanie toczących się kuleczek może wciągnąć maluchy na dobrych kilkanaście minut. Dla rodziców też!

odrysowywanie łapek

Odrysowywanie rąk

Do białego kartony przykładamy dłonie, a potem obrysowujemy ich kontur długopisem czy kredką, najlepiej w ulubionym kolorze dziecka. To nie tylko fajna zabawa, ale też sentymentalna pamiątka, którą możecie zachować, żeby po latach ronić nad nią łzy wzruszenia. W ferworze zabawy można też odrysować inne części ciała, a nawet całe dziecko (jeśli nie jest zbyt duże, albo dysponujecie nieprzeciętnie dużym kawałkiem papieru). A może by tak pomyśleć o odrysowaniu rąk całej rodziny?

trampolina.jpg

Trampolina

Co tu dużo mówić, jak tylko zrobi się ciepło, zaczyna się sezon na hopsanie. To doskonały sposób, żeby rozładować nieskończone, jak się czasem wydaje, pokłady dziecięcej energii. Pamiętajcie jednak o bezpieczeństwie – nieumiejętnie użytkowana trampolina może być przyczyną poważnych urazów. Warto od samego początku uczyć dzieci, jak bawić się na niej bezpiecznie i z głową.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zjeżdżalnia

Zjeżdżalnia jest dobra na każdą pogodę! Gdy jest słonecznie, wiadomo – zjeżdżamy w parku, na placu zabaw, albo w ogrodzie, bo i tam można się pokusić o zainstalowanie małej zjeżdżalni. Kiedy pada, nic straconego – śmigamy w domu na zjeżdżalni zrobionej ze sztywnego przewijaka opartego o brzeg kanapy. Tylko pamiętajcie, żeby jego dolną krawędź zablokować, bo inaczej konstrukcja się zawali i zamiast radosnej zabawy, czeka was armagedon. U nas do blokowania służą stopy siedzącej na podłodze mamy, która przy okazji asekuruje bąble próbujące wykonać na przewijaku potrójne salto w przód.

Kulki szklane sortowanie.jpg

Szklane kulki

Na pewnym etapie życia maluchy uwielbiają zabawy z serii “włóż-wyjmij-posortuj”. A im ciekawsze przedmioty się wkłada, tym dłużej trwa zabawa. U nas świetnie sprawdzają się szklane kulki, które umieszczamy w pojemnikach do robienia lodu. Proste zabawy są najlepsze!

karty ze zwierzętami.jpg

Karty ze zwierzakami

Możecie je kupić, albo zrobić sami. To żadna filozofia – można je przecież narysować, albo znaleźć w internecie darmowe grafiki czy zdjęcia. Tylko od waszej fantazji zależy, czy ograniczycie się do kotków, piesków i krówek, czy też sięgniecie po bardziej egzotyczne bizony, kameleony czy surykatki. U nas karty służą do łączenia w pary, do gry w memo i kalambury, grupowania w podobne gatunki lub zwierzęta domowe/dzikie oraz do rozmaitych zabaw dźwiękonaśladowczych. Używamy ich bardzo często, a kolekcja rozrasta się o kolejne gatunki. Nauka plus zabawa – zestaw idealny!

małpie stopy.jpg

Małpie stopy

Na podłodze rozrzucamy przedmioty o różnym kształcie, wielkości i fakturze. Następnie zdejmujemy skarpetki i stopami przenosimy przedmioty do przygotowanego wcześniej pojemnika. To może być albo wspólna misja, albo konkurs “kto więcej” i “kto szybciej”. Dużo śmiechu a przy okazji ćwiczenie dla małych stópek. Taką zabawę warto zaproponować, gdy reagujące alergicznie na sprzątanie dzieci rozsypią na podłodze w salonie pudełko klocków czy ludzików. Hasło „dzieci, sprzątamy” może nie zadziałać. Hasło „pobawmy się w małpiszony” może zdziałać cuda. A efekt ten sam!

 

No i tyle. Tak wyglądały nasze ostatnie dwa tygodnie w ramach akcji #jednazabawadziennie. Więcej inspiracji znajdziecie TUTAJ. A Wy macie ciekawe pomysły, jak zająć dzieci? Podzielcie się nimi w komentarzach. Może uratujecie skórę, jakimś zdesperowanym rodzicom walczącym dziś z niepogodą i nudą.

 

PS. Jeśli spodobał Ci się ten post, polub go lub udostępnij. Będzie nas więcej w Pozytywnym Domu!

16 Responses

  1. BEATA REDZIMSKA
    | Odpowiedz

    Super pomysly, czuje, ze z kilku skorzystam bez dokupowania zbednego sprzetu bo i tak toniemy pod zabawkami i zwiazanych z nimi balaganem. Ale ta zabawa w kolorowe kregi np to fajny pomysl do wykorzystania inaczej i to zarazem zabawowo i rozwojowo klocow lego. Dziekuje serdecznie i cieplutko pozdrawiam Beata

    • pozytywnydom
      | Odpowiedz

      Zabawy nie wymagające zakupu dodatkowych gadżetów są najlepsze, bo – jak słusznie zauważasz – zabawek najczęściej mamy w domu aż za dużo 🙂

  2. Edyta
    | Odpowiedz

    Mnóstwo inspiracji dla znudzonych dziciaków. Niektóre nietypowe stosuję np. Matrioszki 🙂 Pozdrawiam serdecznie:)

    • pozytywnydom
      | Odpowiedz

      Warto się wymieniać inspiracjami, bo czasem nic nie przychodzi do głowy, a dzieci włączają swoje “mamooo, nudzę się” 🙂

  3. Ja będąc mała uwielbiałam liczyć elementy w książkach – na zasadzie ‘policz pieski’ 🙂

    • pozytywnydom
      | Odpowiedz

      Moje córki też to lubią. I jeszcze “znajdź…” i wspólne szukanie na ilustracjach.

  4. Podziwiam za pomysłowość! Masz ogromną wyobraźnię 🙂 Dzieci na pewno są zadowolone, a i mama ma kilka minut więcej dla siebie w ciągu dnia. Podrzucę kilka pomysłów bratowej, bo może któraś z zabaw przypadnie chłopcom 🙂

    • pozytywnydom
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Pomysłowość procentuje, bo zajęte dzieci mają mniej czasu na świrowanie 😀

  5. To fakt, dzieci najlepiej bawią się pudełkiem od zabawki:)

    • pozytywnydom
      | Odpowiedz

      To bardzo częste 🙂 Czasem super zabawka okazuje się super tylko dla rodzica 🙂

  6. Blondynkikreatywnie
    | Odpowiedz

    Brawo kreatywnie w domu zero nudy

  7. Świetny wpis. Kreatywne i z jajem. Będę zaglądał. Pozdrawiam

  8. Małpie stopy!!:) dziękuję za podpowiedź. W taką zabawę jeszcze się nie bawiliśmy.

Skomentuj