Kiedy dziecko jest inne, niż sobie wyobrażaliśmy…

with Brak komentarzy

dziecko jest inneKiedy rodzi się dziecko, rodzi się wraz z nim i nasze wyobrażenie o tym, jakie być powinno. Jakie chcielibyśmy, aby było. Oczyma wyobraźni widzimy, jak razem zdobywamy kolejne szczyty. Jak czytamy książki otoczeni ciepłym blaskiem nocnej lampki. Jak zdmuchuje świeczki na torcie, otoczone gronem przedszkolnych przyjaciół. A potem ono rośnie i okazuje się, że wcale nie jest takie, jak w naszej wyobraźni.

 

Że zamiast naszych ukochanych gór, stokroć bardziej kręci je morze i plaża. Że zamiast czytać, woli godzinami układać z klocków. Że zamiast brylować w gronie kolegów, woli bawić się w swoim pokoju z siostrą albo spędzać czas w towarzystwie dorosłych.

Że jest ciche i nieśmiałe, chociaż wolelibyśmy, żeby było rezolutne i przedsiębiorcze, jak córeczka sąsiadki.

Że jest strachliwe i ostrożne, chociaż marzył nam się taki mały odkrywca, jakim sami byliśmy w dzieciństwie.

Że jest mega wrażliwe i przeżywa wszystko po stokroć bardziej niż inne dzieci, chociaż – jako że sami byliśmy tacy w przeszłości i wiemy, jaki potrafi to być ciężar – tak bardzo życzyliśmy mu twardszej skóry i większej dawki tumiwisizmu.

 

Granice rodzicielskich wpływów

Jasne, jako rodzice chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Chcemy je wyposażyć w narzędzia, które zwiększą ich szansę na udane i szczęśliwe życie. Staramy się w nich budować pewność siebie. Uczymy rozumieć swoje emocje i nad nimi panować. Pokazujemy, jak wyznaczać własne granice i bronić ich, nie raniąc innych.

Wychowujemy. Formujemy. Kształtujemy.

Ale warto pamiętać, że w tym wszystkim jest też granica, której i my nie powinniśmy przekraczać.

Bo czymś innym jest wyposażanie dziecka w przydatne umiejętności i cechy, a czymś innym zmienianie go i modyfikowanie tak, by dopasować je do naszej własnej wizji tego, jakim człowiekiem byłoby mu najlepiej być. Jakie mamy prawo wymuszać na nim bycie kimś innym, niż jest rzeczywiście? Naciskać, żeby się otworzyło, jeśli jemu w zamknięciu jest dobrze? Namawiać, żeby wyszło do ludzi, jeśli jemu najlepiej z własną wyobraźnią? Wypychać ku kolejnym wyzwaniom, jeśli ono woli powoli, spokojnie, we własnym tempie?

 

Największe wyzwanie

To jest może jedno z największych wyzwań rodzicielstwa.  Wychowywać dziecko, towarzysząc mu, a nie przytłaczając. Uczyć, jak być dobrym i szczęśliwym człowiekiem, ale jednocześnie zaakceptować je i kochać takim, jakim jest.

Uroczym nieśmiałkiem, który z upływem czasu otwiera się, jak najpiękniejszy kwiat. Zadziornym rozbójnikiem, któremu żaden strach niestraszny. Mega wrażliwcem, który boi się, że nie odbierzesz go z przedszkola, bo tak powiedziała w żartach koleżanka, chociaż nigdy przenigdy nie spóźniłaś się ani razu. Najgrzeczniejszym i najcichszym dzieckiem w przedszkolu, które jednak, w obronie kolegi, potrafi powiedzieć drugiej dziewczynce, że „sama jest kapciem”. Dziwnym dzieciakiem, który poważną miną odróżnia się od bandy rozchichotanych rówieśników.

Akceptować i kochać. Choćby nie było takie, jakim je sobie kiedyś wyobraziliśmy. Choćby nie było takie, jakim – w naszym wyobrażeniu – byłoby mu lepiej i łatwiej.

 

Kiedy dziecko jest inne, niż…

Chcemy, żeby nasze dzieci nie musiały nic nikomu udowadniać. Żeby nie walczyły o stopnie, nagrody i pochwały, ale znały swoją wartość i wierzyły w siebie niezależnie od opinii innych.

Przekonujemy je, że są wspaniałe właśnie takie, jakie są. I bardzo dobrze.

Tylko, jeśli mamy być wiarygodni, najpierw sami musimy w to naprawdę uwierzyć.

 

Może Ci się też spodobać:

A Ty za co kochasz swoje dziecko?

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, skomentuj go, polub lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani! A dla mnie to ważny sygnał, że zmierzam w dobrym kierunku.

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

Skomentuj