#KOCHANIEprzezCZYTANIE Wyjątkowa książka o wyjątkowej dziewczynce

with 20 komentarzy

#kochanieprzezczytanieMisia ma siedem lat, rude włosy i kilka piegów na uśmiechniętej buzi. Lubi truskawki i kakao z pianką. Chętnie maluje farbami, czyta książki i bawi się ze swoim pieskiem. Zwykła mała dziewczynka? Tak właśnie można by pomyśleć, ale tylko pozory. Bo Misia ma swoją nie taką znowu małą tajemnicę… Chcecie wiedzieć jaką? Zapraszam Was na #KOCHANIEprzezCZYTANIE.

 

Jeśli macie dzieci i czytacie im regularnie, to na pewno wiecie, że z książkami dla nich jest czasem taki jeden mały problem. Niektóre z nich są dosyć… trudne do strawienia dla dorosłego. Zwłaszcza, jeśli dziecko upodoba sobie konkretny tytuł i domaga się wałkowania go codziennie po kilkanaście razy. Zwłaszcza, jeśli historia jest banalna do bólu. Zwłaszcza, jeśli główny bohater (a częściej chyba bohaterka, jeśli spojrzeć na te wszystkie księżniczki…) nie grzeszy inteligencją. Zwłaszcza, jeśli przedstawiony świat rządzi się jakimiś totalnie absurdalnymi prawami.

Nasz szczęście seria książeczek o Misi nie ma żadnej z tych wad!

#kochanieprzezczytanie

Niezwykła siedmiolatka

Stworzona przez Anielę Cholewińską-Szkolik bohaterka jest siedmiolatką dosyć niezwykłą. Podczas gdy jej rówieśniczki bawią się zabawkami albo marzą o byciu księżniczką, Misia ma już bardzo konkretny plan na życie. Plan, który zresztą skutecznie zaczyna realizować, otwierając w zbudowanym jej przez tatę domku na drzewie… swoją własną klinikę weterynaryjną! Żeby pomagać zwierzętom, dużo czasu poświęca na czytanie o nich i poznawanie ich zwyczajów. Korzysta też z wiedzy dziadka-weterynarza, który chętnie wprowadza ją w tajniki swojego zawodu. Ale nade wszystko Misi pomaga jeden niespotykany talent – dziewczynka rozumie mowę zwierząt.

Jeśli mruczycie teraz pod nosem, że nic w tym oryginalnego, bo gadające zwierzęta to żadna nowość w bajkach, to wstrzymajcie się na chwilę. Bo w opowiadaniach o Misi – w odróżnieniu od większości chyba tytułów przeznaczonych dla dzieci – zwierzęta ani nie mówią, ani nie zachowują się jak ludzie. Zwierzęta są po prostu zwierzętami. I to jest tej serii ogromna siła.

Podobnie jak fakt, że doktor Misia zupełnie naturalnie do zwierzęcego świata potrafi zajrzeć. Nawet jeśli dorosłym tak trudno jest w to uwierzyć.

Dlaczego warto sięgnąć po serię „Misia i jej mali pacjenci”?

Misia uczy

-> że zwierzęta nie są zabawkami stworzonymi tylko dla ludzkiej przyjemności; Że należy im się troska i szacunek. I że mają prawo bronić swoich granic

-> że zwierzę może stać się wspaniałym przyjacielem człowieka, jeśli nauczymy się odpowiednio je traktować

-> że każde zwierzę jest inne, ma swoje zwyczaje i potrzeby

-> że opieka nad zwierzęciem to nie zabawa, ale poważne zadanie, które wymaga cierpliwości, zaangażowania i WIEDZY,

-> że swoje marzenia można realizować niezależnie od wieku; Trzeba tylko bardzo chcieć i włożyć w to dużo wysiłku, oraz nie przejmować się tym, że inni nie zawsze traktują nasze plany poważnie

Misia bawi

-> w każdym opowiadaniu doktor Misia przeżywa nową, ciekawą przygodę i poznaje nowego zwierzęcego przyjaciela

-> przygody Misi obfitują w zabawne epizody i są opowiedziane językiem pełnym ciepłego humoru

-> towarzyszem przygód dziewczynki jest jej piesek, Popik, który jest jej dzielnym pomocnikiem, ale wprowadza też akcenty humorystyczne

Misia zachwyca

-> bo jest naturalne, urocza, niewydumana i bardzo „świeża” na tle oklepanych albo pretensjonalnych bohaterek

-> bo podchodzi zaskakująco dojrzale do zwierząt i ich potrzeb, ucząc małych czytelników wrażliwości na świat przyrody

-> bo opowieści o jej przygodach towarzyszą ABSOLUTNIE PRZEPIĘKNE ilustracje autorstwa Agnieszki Filipowskiej. Nie przesadzę, jeśli powiem, że to chyba najładniej ilustrowana książka ze wszystkich tytułów dla dzieci, jakie miałam w rękach. A sporo już się ich przewinęło! Niemal każdy z rysunków, jakie znajdziemy w książce, idealnie nadawałby się do tego, żeby oprawić go w ramkę i powiesić na ścianie, jako piękną dekorację dziecięcego pokoju.

#kochanieprzezczytanie (5)

#KOCHANIEprzezCZYTANIE

Kiedy po raz pierwszy trafiliśmy na książkę „Misia i jej mali pacjenci” spodziewałam się kolejnej naiwnej opowiastki o zwierzątkach, które zachowują się jak ludzie, i dziecku, które traktuje je trochę jak zabawki. Na szczęście się pomyliłam.

Misia potrafi rozmawiać ze zwierzętami i potrafi te zwierzęta leczyć, ale te dwie cechy to tylko punkt wyjścia do wyjątkowej opowieści o wrażliwej dziewczynce, która doskonale wie, czego chce. Nie tylko uczy małych czytelników, że zwierzęta to nie zabawki, ale też pokazuje, jak można powoli, małymi krokami dążyć do realizacji swoich marzeń. Bez czekania na to, aż się w końcu będzie dorosłym.

To właśnie dlatego postanowiłam Wam ją polecić w ramach kampanii społecznej #KOCHANIEprzezCZYTANIE organizowanej przez Magdę z bloga Save the Magic Moments, pod patronatem FUNDACJI „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”Koniecznie pokażcie ten tytuł swoim dzieciom, bo naprawdę warto!

 

Ps. Książka rekomendowana jest dla dzieci w wieku +4. Ja przetestowałam ją początkowo na 4- i 2-latce. Starsza, po przeczytaniu pierwszego opowiadania, zażądała stanowczo wypożyczenia WSZYSTKICH pozostałych części i pochłonęła je z wypiekami na twarzy. Młodsza też się przysłuchiwała lekturze, ale bardziej interesowały ją obrazki. Tekstu jest dużo, ale jest napisany dosyć prostym i przystępnym językiem. Regularnie wracamy do tej książki z wielką przyjemnością. Obecne 5- i 3-latka nadal ją kochają.

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

 

20 Responses

  1. Monika Sobieraj
    | Odpowiedz

    Uwielbiam książki o zwierzętach, o tym jak powinny być traktowane, o tym, że to żywa istota ze swoim zestawem potrzeb, uczuć, pragnień, która nie jest tylko zabawką, czy rozrywką, ale pełnoprawnym członkiem rodziny wymagającym opieki i troski, w każdym momencie. Jestem bardzo wyczulona na los zwierząt od małego, a wizyty w schronisku tylko mocniej porozrywały mi serce…Przeczytałam Twój wpis i myślę, że ta książeczka powinna być obowiązkową lekturą malucha 🙂
    Ps. Świetne zdjęcia, idealnie oddające myśl – kochanie przez czytanie 🙂

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Z tymi zdjęciami to mam zawsze problem. Bo się rozmazuje, bo światło nie te, bo wszyscy poczochrani 😉 A potem sobie mówię, że “takie jest życie w naszym domu” i wrzucam 😉

  2. Uwielbiam wszystkie książeczki o Misi <3

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      My też. A ja uwielbiam te ilustracje 😍😍😍

  3. Rokzksiazka
    | Odpowiedz

    Zapisane na później. Dobra recenzja, fajnie, że zostały wskazane wartości, które niesie seria.

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 To naprawdę fajna seria, warto po nią sięgnąć.

  4. Betka
    | Odpowiedz

    Ciekawe czy jak Maciek dorośnie to będzie chciał czytać taką dziewczyńską książkę, bo na prawdę fajna 😀

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Bohaterką jest dziewczynka, ale nie powiedziałabym, że książka jest “dziewczyńska”. Myślę, że jest w ogóle fajna dla dzieci, które kochają zwierzęta.

  5. Misia skradła moje serce. Ja też kiedyś chciałam być weterynarzem.

  6. Ania
    | Odpowiedz

    Znam tą serię i bardzo mi się podoba! Gdybym nie znała i nie miała już kilku tytułów to po przeczytaniu Twojej recenzji z pewnością bym kupiła. ☺️

  7. Asia czytasia
    | Odpowiedz

    Ciekawa propozycja. Piękne ilustracje. Poczytam corci jak będzie większa.

  8. Marta K.
    | Odpowiedz

    Jeszcze trochę będę musiała poczekać, aby córka dorosła do tej książki 🙂 Ale wydaje się być bardzo ciekawą lekturą 🙂

  9. Oj tak Misia jest fantastyczna. Mamy tylko jedną część. Maja niestety nie kocha jej tak, jak Ja 🙁 Może za mało sobie o tym porozmawiałyśmy. Nie wiem, ale zawsze jest trochę do niej oporna 🙁

  10. Wygląda bardzo ciekawie, poszukam w bibliotece, może mój 2,5 latek się zainteresuje 😉 bo Starszak 6lat ma już inne zainteresowania – właśnie czytamy Opowieści z Narnii i biografię Wojtka Szczęsnego 😉

  11. Super kampania <3 a co do książeczek, niezwykle ważne jest, by te dla dzieci nie tylko bawiły, ale przede wszystkim uczyły 🙂

  12. To jest książka która skradła moje serce swoją grafiką, później tematyka i cały tekst. Mam nadzieję, że Zo będzie też się nią zachwycała tak jak ja, bo już dwa tytuły czekają na nią. 😀

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Ja mam wrażenie, że ilustracje z tej książki bardziej nawet zachwycają mnie niż moje córki 😉 są absolutnie przepiękne!

  13. Kolejna książka, którą warto mieć na półce:) (też nie przepadam za typowymi księżniczkami;)

Skomentuj