Łatwo jest być romantycznym

with 10 komentarzy

romantyczny

Łatwo jest być romantycznym. Dwa razy w roku wysilić się na błyskotkę od jubilera, zapakowaną w eleganckie pudełeczko włożyć w drżące od emocji dłonie.
Trudniej zauważyć, że może dłonie te drżą nie z emocji, a zwyczajnie ze zmęczenia. Wyjąć z nich codzienną miotłę, ścierkę, młotek. Odciążyć na co dzień, nie od święta.

 

Łatwo jest być romantycznym. Raz na kwartał wyciągnąć na elegancją kolację. Zamówić homara i kawior podlać szampanem. Za rękę trzymać w blasku świec i patrzeć w oczy przez godzinę albo półtorej.
Trudniej zauważyć, że te oczy już nie błyszczą tak, jak kiedyś. Że zaczerwienione od łez, kiedy „przecież muszę pracować” staje się jedyną odpowiedzią na samotne noce, samotne weekendy i poduszkę, która dawno już nie pachnie tym drugim człowiekiem. I zatrzymać się. I policzyć, czy zysk na koncie nie jest jednak mniejszy niż strata poza nim, równowagę znaleźć między „mieć” i „być”.

 

Łatwo jest być romantycznym. Raz w miesiącu kwiatka położyć na poduszce. Zapachem i kolorem wypełnić poranek, czekając na wybuch radości i błysk w oku.
Trudniej zauważyć, że poduszka od wieczora nietknięta, zimna i samotna. Bo ząbkujące niemowlę ukojenie znajduje tylko w kołysaniu. Bo przedszkolak z koszmarami schronienia szuka w uścisku dorosłej dłoni. Bo zaległe raporty piszą się w nocy, dnia ustępując innym niecierpiącym zwłoki obowiązkom. I zamiast kwiatka od święta, wstać godzinę wcześniej kilka razy w tygodniu, żeby i ta druga poduszka mogła poczuć, jak przytula się do niej zmęczona głowa.

 

Łatwo jest być romantycznym. Raz w roku zorganizować magiczny weekend, szaleńczo niespodziewany Paryż, magicznie zaskakujący Rzym. Albo Radom czy Wałbrzych tylko we dwoje. Trzymać się za rękę, patrzeć w oczy, sweetfotkę wrzucić na wspólne fejsbukowe konto.
Trudniej zauważyć, że ta druga dłoń coraz mniej znajomo leży w naszej dłoni, że spojrzenie zakłopotane rosnącą obcością ucieka gdzieś w bok, że zaczyna brakować tych nigdy nie kończących się tematów. I zamiast szalonego wypadu od święta, w codziennej podróży skupiać się na sobie nawzajem, podsycać bliskość, dzielić się sobą, zacierać narastające granice między swoimi światami.

 

Łatwo jest być romantycznym. Dwa razy w roku wcisnąć się w seksowną bieliznę albo drogę do sypialni wysypać płatkami róż. Świece zapalić, w powietrzu rozpylić ulubiony zapach, nastrojową muzykę zapętlić aż do bólu.
Trudniej zauważyć, że te okrzyki rozkoszy jakieś płaskie i mało prawdziwe. Że entuzjazm jakiś udawany. Że może nawet wyszeptane w finale imię niepodobne do własnego. I na szczerość się zdobyć w rozmowie o potrzebach, problemach, fantazjach. Szukać ścieżek, na których wspólnie i na co dzień można cieszyć się sobą i dryfować w chmurach, choćby w piżamie w babcine kwiatki albo w rytm „Familiady”, którą niedosłyszący sąsiad z góry ogląda na cały regulator.

 

Wychowani, wychowanE na romantycznych komediach kochamy romantyczne gesty. Domagamy się ich, jako dowodu miłości najwyższej próby. Jakby ich wykonanie oznaczało zdanie jakiegoś tajemnego, trudnego niezmiernie egzaminu. A przecież łatwo jest być romantycznym. Łatwo jest spiąć poślady, wymóżdżyć coś od czasu do czasu, popis dać, od którego sąsiadom majtki spadną z wrażenia. Trudniejszym jest okazywanie miłości na co dzień, nie od święta. Kiedy inni nie widzą, kiedy gasną reflektory, kiedy z reklam nie wylewa się czerwony plusz i czekolada. Wyrozumiałość. Cierpliwość. Pomocna dłoń. Ciepło. Podziw. Szacunek. Docenienie. Otwartość.
Uważność na potrzeby kochanego człowieka.

 

Wychowani, wychowanE na romantycznych komediach kochamy romantyczne gesty. Wielkie, widowiskowe, mocne. I dobrze, i niech sobie będą. Nie ma w nich przecież nic złego. Tak długo, jak nie są jedynie zasłoną dymną dla zgoła nieromantycznej rzeczywistości. Usprawiedliwieniem dla obojętności. Przykrywką dla rosnącego dystansu i malejącej troski.
Bo za taką romantyczność, to ja podziękuję.

_________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

10 Responses

  1. Rozkminy Tiny
    | Odpowiedz

    Niestety, codzienność odbiega nieco od komedii romantycznych. Choć wydaje mi się, że poza zauważaniem po prostu drugiego człowieka, celebrowanie chwil jest również ważne 🙂

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Na pewno jest ważne. Ale to tylko taka wisienka na torcie codzienności 🙂 Tort bez wisienki dalej będzie ok. Wisienka bez tortu to za mało.

  2. Kasia Hartung
    | Odpowiedz

    Warto się kochać i okazywać sobie miłość każdego dnia w prostych, niewymagających gestach.

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Ale to chyba też najtrudniejsze, bo wymaga więcej codziennego wysiłku a nie jednorazowego zrywu 🙂

  3. Marta K
    | Odpowiedz

    Ależ Ty to pięknie napisałaś! W dobie pędzenia donikąd i osiągania nieosiągalnego, warto stanąć na chwilę i zastanowić się dokąd się zmierza. Czy to właściwy kierunek? – i najważniejsze – czy nadal z najbliższymi u boku? Smutny to będzie wniosek, gdy okaże się, że zagubili się oni gdzieś po drodze… Zawsze warto choć nieznacznie wspiąć się na wyżyny, pokonać zmęczenie rzeczywistością i tak zwyczajnie kochać, szanować i wspierać.

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Tak sobie myślę, że właśnie najbardziej uczucie potwierdzają codzienne zachowania. Wyrozumiałość dla błędów, cierpliwość w trudnych sytuacjach, wsparcie w kłopotach… Łatwo błysnąć mocno raz na jakiś czas, ale na co dzień świecić równym światłem to już trudniej…

  4. Kinga
    | Odpowiedz

    Ale miło się zrobiło… Rozmarzyłam się! Jest też dużo fajnych inspiracji. Może wykorzystam w najbliższym czasie. Faktycznie trochę zapomina się o takich rzeczach na co dzień.
    http://www.kingakosciak.pl

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      Korzystaj 🙂 Warto się dopieszczać nawzajem.

  5. Klaudia J
    | Odpowiedz

    właśnie ta codzienność jest najtrudniejsza. I docenianie drobnych gestów miłości 🙂

Skomentuj