Mam tak samo jak Ty…

with Brak komentarzy

mam tak samo jak ty

Dobrze, jak dobrze poczuć, że nie jest się samemu w tym całym rodzicielskim bałaganie. Usłyszeć, że nie tylko moje dzieci płaczą nad rozlanym mlekiem i skarpetką niewłaściwego koloru. Że nie tylko moje potrafią zrobić awanturę o coś, co dorosłemu się w głowie nie mieści. Że i inne potrafią się bić o zabawkę, żeby kwadrans później tulić się nad książką z bajkami. Wyprowadzać się teraz natychmiast od „niedobrej mamy”, żeby po chwili dosłownie tulić się to „mamusi najlepszej na świecie”.

 

Dobrze, naprawdę dobrze jest zobaczyć, że i inni rodzice mają podobnie.

Że na kołnierzyku plama z tej paskudnej marchewki, a na spodniach odbite podeszwy butów z małych stóp, które nie miały sił przejść już ani kroku dalej, choć minutę wcześniej jak szalone latały po placu zabaw i wspinały się na najwyższe drabinki.

Że ze spaceru wracają z dzieckiem na barana, torbą z zabawkami w jednej ręce, a hulajnogą w drugiej.

Że siedzą na krawężniku obok małego awanturnika, któremu właśnie skończył się świat, bo nie może dostać trzeciej gałki lodów.

 

Dobrze, naprawdę dobrze jest usłyszeć, że trapią nas wszystkich te same wątpliwości, te same zadajemy sobie pytania.

Czy moje dziecko ma dobry słuch? I dlaczego nie słyszy, jak proszę piąty raz, żeby założyło buty, ale podrywa się dziko na szelest papierku od cukierka rozwijanego w kuchni?

Czy moje dziecko ma dobry wzrok? I dlaczego nie widzi butów, które leżą tuż obok jego stopy, ale za to z trzystu metrów wypatrzy budkę z watą cukrową?

Czy moje dziecko ma zdrowe ręce? I dlaczego potrafi w kilka sekund rodzicielskiej nieuwagi rozmontować klawiaturę, ale za to przy stole nie potrafi trafić łyżką do buzi?

 

Dobrze, naprawdę dobrze jest usiąść razem.

Z przyjaciółmi.Towarzyszami w wychowawczych bojach. I pośmiać się razem nad tym, z czym zmagamy się przecież codziennie.  Śmiechem rozgonić napięcie, stres, nerwy, niecierpliwość. Nabrać dystansu. Poklepać się nawzajem po ramieniu. Powiedzieć „mam tak samo, jak Ty” w czasie opowieści o oberwanym żyrandolu, małych palcach włożonych w drzwi od szafki trzeci raz w tym tygodniu, kanapce z dżemem wsmarowanej w dywan „niechcący”.

Dobrze, tak cholernie dobrze, jest podzielić się – już tak na serio – swoimi wątpliwościami, problemami, pytaniami, które nie pozwalają zasnąć. Bez autocenzury. Bez obaw, że ktoś oceni, zaatakuje, skrzywdzi niesprawiedliwym słowem. Z przekonaniem, że jedziemy na tym samym wózku. Że cele mamy wspólne. Że przecież chcemy po prostu, żeby te nasze dzieci były szczęśliwe, silne, mądre. Kochane.

 

Paradoksalne „Mam tak samo jak Ty”

Prawdziwy to paradoks, że sił nam dodaje oglądanie tych naszych własnych bojów, potyczek i potknięć odbitych w losie innych. Przyjaciół, krewnych, znajomych, nawet przechodniów przygodnie spotkanych na ulicy. Rodziców jak my.

Patrzymy na siebie nad głowami tych naszych maluchów, uśmiechamy się porozumiewawczo, zamieniamy kilka pośpiesznych zdań. Mówimy sobie „mam tak samo, jak Ty”, przybijając wirtualną piątkę. A potem wracamy do naszych rozkosznych, rozwrzeszczanych, spontanicznych i szczerych aż do bólu, hałaśliwych, słodkich, zaskakujących, dociekliwych, upartych i sami sobie dodajcie, jakich jeszcze dzieci. I staramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby wychować je jak najlepiej potrafimy, a przy tym nie oszaleć.

Łatwiej jest jakoś ze świadomością, że inni – i to całkiem duże, ogromne grono innych! – przeżywa właśnie to samo, co my. Bo skoro oni wszyscy dają radę, to przecież i nam się uda. Piątka, towarzysze!

 

Może Ci się też spodobać:

Dobrymi radami wybrukowane jest piekło matek

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, skomentuj go, polub lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani! A dla mnie to ważny sygnał, że zmierzam w dobrym kierunku.

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

 

Skomentuj