Międzynarodowy Dzień Dziewczynek

with Brak komentarzy

Mówimy im, że mogą być, kim tylko chcą, a przecież coraz częściej oznacza to, że oczekujemy od nich pójścia pod prąd. Chcemy, żeby były dzielne, silne, wyjątkowe. Żeby wyłamywały się ze schematów. Żeby wspinały się po drzewach, grały w piłkę, pięły się po szczeblach kariery zarezerwowanych do tej pory dla męskich nóg. Z pobłażliwym uśmiechem patrzymy czasem na lalki, na diademy, na tiule, zastępując je po cichu robotami, rakietami czy śrubokrętem.

Chcemy, żeby świat stał im otworem, żeby odkrywały nowe rzeczywistości, wychodziły poza strefę komfortu, w której siedziały pokolenia ich poprzedniczek. Zapędzając się w marzeniu o nieograniczonych możliwościach, czasem może za bardzo domagamy się niezwyczajności i przebojowości, której może nam samym brakowało. Której może one wcale nie mają i mieć nie muszą. Nie wszystkie na pewno.

Marzymy o tym, że będą liderkami, że będą rządzić światem, że wkroczą w strefy do tej pory dla kobiet zamknięte. A przecież nie każda z nich o tym marzy, nie każda tego potrzebuje, nie dla każdej to właśnie jest najwspanialszym planem na przyszłość.

Chcemy równych praw, ale czasem, w głupich jakichś przepychankach, tracimy z oczu to, co równe prawa naprawdę znaczą. Zaczynamy stawiać wymagania tam, gdzie trzeba by po prostu stworzyć możliwości i pozwolić im samym zdecydować, czy chcą, czy potrzebują z nich skorzystać.

A przecież to w gruncie rzeczy takie proste.


11 października – Międzynarodowy Dzień Dziewczynek

Życzmy im dzisiaj, tym naszym dziewczynkom, żeby mogły same decydować o sobie. O swoim życiu. O swojej przyszłości. O swoim ciele. Żeby nie dały sobie wmówić, że ktoś inny większe ma w tym zakresie kompetencje. Że są za głupie, żeby powierzyć im odpowiedzialność za siebie same. Że mają praktykować cnoty niewieście, zamiast po prostu te… ludzkie.

Życzmy im, żeby w czasie rozmów kwalifikacyjnych patrzono na ich kompetencje i doświadczenie, a nie wypytywano o plany rozrodcze i status związkowy. Albo komentowano długość spódniczki.

Życzmy im, żeby ci mężczyźni, którzy do tej pory tego nie ogarnęli, zrozumieli wreszcie, że nie muszą się bać mądrych, samodzielnie myślących kobiet. Żeby widzieli w nich partnerki i współpracowniczki, a nie zagrożenie dla własnej pozycji i niezasłużonej dominacji.


Możesz być kim chcesz. Naprawdę.

Życzmy im, żeby „możesz być, kim tylko chcesz” nie oznaczało, że muszą ciągle coś komuś udowadniać. Żeby mogły być astronautkami, nauczycielkami, inżynierkami, psycholożkami albo mamami na pełny etat. I żeby naprawdę nikt nie czuł, że ma prawo oceniać ich życiowe wybory.

Życzmy im, żeby „możesz wszystko” nie oznaczało „musisz wszystko”. Żeby nie oznaczało, że muszą być mistrzyniami multitaskingu. Że muszą same ogarniać dom, pracę, dzieci, ogród, lekarzy, remonty, zwierzaki i co wam jeszcze tylko przyjdzie do głowy. Żeby mogły liczyć nie na pomoc, ale na współpracę i współodpowiedzialność partnerów.

Życzmy im, żeby mogły być sobą. Żeby nie musiały być dzielne. Żeby nie musiały zawsze sobie radzić. Żeby nie musiały udawać, że się nie boją. Żeby nie musiały płakać w ukryciu.

Żeby wiedziały, że to nic złego się wyróżniać. Ale i nic złego nie wyróżniać się zupełnie.

Każdego dnia powtarzajmy im: naprawdę możesz być kim tylko chcesz, dziewczynko. Możesz być batmanem, ale jeśli nie chcesz, to wcale nie musisz. I to też jest OK. Nawet jeśli inni w tłumie księżniczek nie zobaczą właśnie ciebie, i tak będziesz wyjątkowa.


Źródło zdjęcia: Demotywatory.pl


Może Ci się też spodobać:

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, skomentuj go, polub lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani! A dla mnie to ważny sygnał, że zmierzam w dobrym kierunku.

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

Skomentuj