Na Dzień Dziecka życzmy im…

with Brak komentarzy

na dzień dziecka, dziewczynka z bańką mydlanąNa Dzień Dziecka, ten i każdy kolejny, życzmy im, żebyśmy my, dorośli, nauczyli się traktować ich tak poważnie i z takim szacunkiem, jakiego sami oczekujemy. Z wyrozumiałością dla niedojrzałości i niedoświadczenia. Z życzliwością dla nieporadnych prób i nienasyconego głodu nowych doświadczeń. Z miłością, na którą zasługują wszystkie, bez wyjątku.

 

Życzmy im, żeby nie słyszały, że dzieci i ryby głosu nie mają, kiedy chcą wyrazić własne zdanie. I że pyskują i są bezczelne, kiedy ośmielą się z dorosłymi nie zgodzić. Niech wiedzą, że ich opinie są dla nas ważne. Że choć czasem może nam się nie podobać sposób ich wyrażania, to chcemy ich głos nie tylko usłyszeć, też naprawdę go wysłuchać.

 

Życzmy im, żeby nie dostawały etykietki gapy, fajtłapy i ofiary, kiedy rozleją mleko, rozbiją ulubiony kubek w stokrotki albo podrą kolejne spodnie, przewracając się na prostej drodze. Żeby nikt im nie wyrywał noża z nieporadnej ręki, która niezgrabnie uczy się smarować masłem kromkę chleba, ani kredki, które nie umie jeszcze kolorować bez wjeżdżania za linie. Niech wiedzą, że mają prawo nie umieć, mają prawo ćwiczyć, mają prawo próbować. I że może im nie wyjść raz, piąty, dziesiąty. Bo błędy to nie koniec świata, tylko kolejny etap nauki o nim.

 

Życzmy im, żeby nie były uznawane za wredne, niegrzeczne, wymuszające, kiedy próbują definiować granice swojego świata. Sprawdzają, co wolno, czego nie. Żebyśmy nie widzieli  niecnego manipulatora w dziecku, które nie potrafi jeszcze nawet zawiązać sznurówek, ani podstępnego stratega w maluchu, który szuka po prostu drogi do zaspokojenia swoich potrzeb. Niech się od nas uczą, że każdy człowiek, dziecko też!, ma prawo stawiać granice i nie zgadzać się na ich przekraczanie.  Niech dostaną wsparcie, zrozumienie, wyrozumiałość, gotowość do rozmowy. I dobry przykład, który wart jest więcej niż milion słów.

 

Na Dzień Dziecka ten i każdy kolejny…

Życzmy im, żeby miały prawo płakać, krzyczeć, złościć się i bać. Żeby wiedziały, że emocje to nie coś, czego należy się wstydzić. Że są potrzebne, że są naturalne. Żeby nie słyszały, że są beksami, kiedy płaczą nad rozbitym kolanem. Że są siuśmajtkami, bo tęsknią za mamą. Że są strachajłami, bo boją się ciemności. Uwolnijmy ich od tych wiecznych „nie przesadzaj!”, „nie ma o co płakać!”, „uspokój się natychmiast!”, „wstyd mi za ciebie!”. Zapamiętajmy w końcu raz na zawsze, że nauka regulowania własnych emocji to najtrudniejszy może krok w procesie dorastania. Że często problemy z nią – i to ogromne! – mają nawet dorośli. Że karanie za nie, wysyłanie do kąta, izolowanie, sadzanie na karnych jeżykach czy klapsy nie nauczą ich radzenia sobie z tymi emocjami. I dajmy naszym dzieciom wsparcie, zrozumienie, bezpieczną przystań, w której mogą się schronić nawet przed własną burzą.

 

Życzmy im domów, w których jest dobrze i bezpiecznie. W którym na głowę nie wali się dach, nie spadają bomby albo… pięść człowieka, który powinien być tarczą, nie katem. Życzmy im, żeby nie musiały się kulić ze strachu, żeby budziły się z uśmiechem, żeby nie musiały szukać schronienia u obcych. Niech czują się kochane, akceptowane, zaopiekowane. Niech w tych domach, nawet jeśli nie na wszystko można sobie pozwolić, nie brakuje chociaż tego jednego – miłości.

 

Na Dzień Dziecka i na każdy inny dzień!

Życzmy im, żeby dorośli nauczyli się traktować ich jak ludzi po prostu. Bez tresowania. Bez agresji. Bez wiecznego ustawiania po kątach. Niech się śmieją na cały głos. Beztrosko cieszą każdą chwilą. Brudzą od palców stóp po czubek głowy. Obklejają watą cukrową. Ganiają bańki mydlane. Włażą na drzewa, wiszą głową do dołu na płocie, puszczają latawce i pieką placki z błota.

 

Życzmy im dzieciństwa, które będą kiedyś z uśmiechem wspominać z bliskimi nad filiżanką herbaty, a nie we łzach na kozetce u psychoterapeuty.

 

A Wy czego życzycie swoim i wszystkim dzieciom na Dzień Dziecka?

 

Może Ci się też spodobać:

Pozwólmy im

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, skomentuj go, polub lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani! A dla mnie to ważny sygnał, że zmierzam w dobrym kierunku.

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter  (KLIK)!

Skomentuj