Nie pojmuję

with Brak komentarzy

nie pojmuję 22

Grudzień nieustannie mnie zadziwia. Chciało by się, żeby samymi pozytywnymi odkryciami i momentami wartymi zapisania w pamięci na zawsze. Ale nie, jednak nie. Niestety nie. I naprawdę nie pojmuję!

 

Nie pojmuję…

Że można komuś, kto radośnie dzieli się w sieci zdjęciem swojej choinki, zrobić w komentarzu wykład, że powinien mieć naturalną, bo sztuczna długo się rozkłada. Że powinien mieć sztuczną, bo naturalna to niszczenie lasu. Że powinien wypożyczyć, bo każda inna opcja do bani. Jakby w ogóle pytał o zdanie.

Że można komuś, kto przyznał, że nie wierzący, robić wyrzuty, że sobie stawia w salonie choinkę w bombki ubraną i obdarowuje prezentami najbliższych od tak, bo lubi po prostu. A przecież prawa nie ma.

 

Że można na niewinne pytanie „jakie są u Was świąteczne zwyczaje?” zrobić komuś wykład, że całe te święta to manipulacja, bo przecież pogańskie gody, bo przesilenie, bo święto słońca, a Ty się głupku dajesz wrabiać w jakieś jezuski.

Że można na deklarację „wigilia to dla mnie dzień jak każdy inny” zarzucić komuś, że okrada swoje dzieci z dziedzictwa, niszczy im życie, wyrodną jest matką.

 

Nie pojmuję!

Że można czyjeś dziecięce wspomnienie o rodzinnej wędrówce na pasterkę po skrzypiącym, zmrożonym śniegu skontrować tekstem o pedofilach w sutannach. Albo stwierdzeniem, że trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby do kościoła latać nawet w dzień, a co dopiero w nocy.

Że można komuś powiedzieć „jak nie byłeś na pasterce, to Twoje święta są gówna warte”.

 

Że można komuś portfel lustrować, żeby sprawdzić, czy prezenty kupił na pewno odpowiedniej wartości, a nie taniochę jakąś.  Albo nie daj borze szumiący sam zrobił za darmochę, bo przecież co tam kilka godzin roboty.

Że można komuś, kto przy prezentach zaszalał, bo stać go na to tak po prostu, powiedzieć, że idiota, że tylko o kasie myśli, że materialista, co ducha świąt nie zna.

 

Nie pojmuję, no nie pojmuję!

Że można zrobić zadymę pani w przedszkolu, bo dzieci chciała przebrać za aniołki. I od razu lecieć do dyrekcji, do kuratorium może, że indoktrynacja, że mózgu pranie. Zamiast jak człowiek z człowiekiem porozmawiać, przedyskutować różne opcje, znaleźć rozwiązanie dla wszystkich stron zadowalające.

Że można dziecko, które w jasełkach udziału brać nie chce, zmuszać do tego, presję wywierać, wyśmiewać. Albo wykluczyć z grupy, zamiast znaleźć mu taką rolę i funkcję, którą sumienie zaakceptuje.

 

Że można szkolną wigilijkę, z barszczem, pierogami i opłatkiem także, oprotestować, przyjemność psując grupie całej w imię własnego widzimisię. Jakby spotkanie w koleżeńskim gronie miało być spiskiem jakimś, zamachem na godność i swobodę myśli.

Że można obrazić się na kogoś, że udziału w firmowej wigilii odmówi, bo opłatkiem dzielić się woli z najbliższymi, a nie współpracownikami. Bo świąt nie obchodzi. Bo kapusty z grzybami nie lubi.

 

Nie pojmuję i pojąć chyba nie chcę!

Że można napisać donos na nauczycielkę muzyki, która uczy dzieci kolęd. Tych polskich kolęd, których pół świata może nam pozazdrościć. I które, jako element tradycji, znajdują się nawet w podstawie programowej…

Że można w imię politycznej poprawności życzyć komuś wesołych świąt, ale już nie wesołych świąt Bożego Narodzenia. Bo to atak na jego poglądy, przekonania, wizję świata.

 

Nie pojmuję, że można nawet tak radosną okazję jak Święta Bożego Narodzenia, zmienić w pretekst do przepychanek, docinków, ataków na drugiego, na innego. Który śmie inaczej myśleć. Inaczej rozumieć. Inaczej świętować. Lub nie świętować.

Że siedzi w nas taka potrzeba poprawiania, naprawiania, naprowadzania innych na drogę jedynie właściwą. Że zamiast skupić się na świętowaniu albo nieświętowaniu własnym tak się skupiamy na innych ogródku. Sumieniu. Sercu.

 

A dajmy my sobie wszyscy święty spokój! W te święta i nie tylko.

 

Ps. Wszystkie przytoczone w tekście sytuacje wydarzyły się naprawdę… Pochodzą z Waszych wiadomości, komentarzy oraz dyskusji na grupach. Serio. To nie jest coś, co potrafiłabym wymyślić.

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK), zajrzyj na Instagram (KLIK) albo zapisz się na Pozytywny Newsletter! Dla wszystkich nowych domowników PREZENT POWITALNY – grudniowy pozytywnik, czyli ebook “Jak odnaleźć magię świąt?” (KLIK)

Skomentuj