Pieczony kalafior i pieczony brokuł – musisz je zjeść!

with 2 komentarze

pieczony kalafior pieczony brokuł

Pieczony kalafior i pieczony brokuł to moje odkrycie ostatnich tygodni. Wprawdzie już wcześniej testowałam różne przepisy, ale dopiero ostatnio – metodą prób i błędów – udało mi się wykucharzyć taką wersję, po której mam ochotę wylizać talerz nie tylko swój, ale i wszystkich innych domowników. Że o brytfannie już nie wspomnę.

 

Nie od dziś wiadomo, że sezonowe gotowanie jest najlepsze. Warzywa są wtedy najsmaczniejsze, nikt ich sztucznie do wzrostu nie popędza, nie muszą jechać w ciasnocie i pod chemiczną kołderką z drugiego końca świata. No i nie kosztują kroci. Dlatego uroczyście ogłaszam, że pieczony kalafior i pieczony brokuł rządzą i będą rządzić jeszcze przez najbliższe kilka tygodni. A jeśli te warzywa wydawały Wam się do tej pory mdłe i za mało wyraziste w smaku, to zapinajcie kulinarne pasy, bo będzie jazda!

Powiedzmy sobie jasno – mój pieczony kalafior i pieczony brokuł to nie jest danie dietetyczne. Ale za to jest absolutnie przepyszne. Do tego ma kilka dodatkowych zalet – jego wykonanie jest szybkie (czyli nie trzeba za długo stać przy garach), mało skomplikowane (czyli można znaczą część zadań oddelegować na dzieci) i nie wymaga wymyślnych zakupów (czyli niemal na pewno wszystkie składniki masz w domu). Czyli generalnie same zalety!

Ps. Danie można oczywiście wykonać w wersji tylko kalafiorowej lub tylko brokułowej, ale po co się ograniczać?

 

Pieczony kalafior i pieczony brokuł

Czego potrzebujemy?

Brokuł – jeden mały lub pół dużego
Kalafior – jeden mały lub pół dużego
Papryka wędzona w proszku – łyżeczka albo i dwie
Czosnek – 4 ząbki albo i więcej
Orzeszki ziemne solone – dwie garści
Parmezan – szklanka (można mniej, no ale nie oszukujmy się – kto nie lubi parmezanu?!?)
Oliwa z oliwek – kilka łyżek
Sól

pieczony kalafior pieczony brokuł

Co robimy?

1. Kompletujemy niezbędne składniki. Jeśli nie masz w domu wędzonej papryki i kusi Cię, żeby z niej zrezygnować, to nie rób tego. To ona nadaje daniu wyjątkowy aromat.

2. Dzieciom zlecamy kąpiel kalafiora i brokuła, a następnie podzielenie ich na różyczki. Niech mają trochę zabawy. Dzieci, nie warzywa oczywiście.

3. Włączamy piekarnik i nagrzewamy go do 190 stopni.

4. Orzeszki siekamy na niewielkie kawałki lub – jeszcze lepiej – zlecamy dzieciom ich rozgniatanie w moździerzu. Jeśli powiecie im, że w taki sposób czarnoksiężnicy przygotowują swoje mikstury, to nie opędzicie się od chętnych.

5. Parmezan trzemy na cienkie wiórki. To też możecie zlecić dzieciom, jeśli są odpowiednio ogarnięte i/lub macie w domu zapas plastrów.

6. Czosnek obieramy i rozgniatamy.

7. W miseczce mieszamy oliwę, wędzoną paprykę, czosnek i sól. Otrzymaną mieszanką zalewamy wrzucone do brytfanny warzywa i dokładnie mieszamy. Procedury mieszania i zalewania wykonują oczywiście dzieci.

PS. Zamiast brytfanny można użyć naczynia żaroodpornego, ale ja osobiście wole brytfannę, bo ten przypieczony serek z orzeszkami, który zostaje na jej dnie, jest tak mega pyszny, że omnomnom.

8. Posypujemy warzywa orzeszkami i parmezanem (zostawiamy ok ¼ porcji) i wstawiamy do piekarnika na jakieś pół godziny. Posypywanie można oczywiście zlecić dzieciom, ale osobiście nie polecam. Najczęściej oznacza to bowiem, że trzeba wrócić znowu do etapu siekania i ścierania, bo składniki magicznie znikają.

9. Od czasu do czasu mieszamy warzywa w czasie pieczenia. Kiedy będą odpowiednio miękkie (to już kwestia gustu – ja lubię lekko chrupkie, ktoś może lubić rozpadające się, dlatego czas pieczenia jest względny), piekarnik przestawiamy na grill i posypujemy pozostałą porcją parmezanu. Czekamy niecierpliwie, aż się zrumieni.

10. Pożeramy na gorąco, wylizujemy talerze i brytfannę (jak już wystygnie oczywiście). Dzieciom też dajemy, chociaż – wiadomo – nic na siłę. Jeśli nie chcą, bez wyrzutów sumienia zżeramy ich porcję. Najczęściej – niestety – jednak chcą.

Smacznego!

Pieczony kalafior i pieczony brokuł na pewno Was w sobie rozkochają. A jeśli nie – przyjmę każdą ilość.

 

____________________________________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

 

2 Responses

  1. KikoleX5
    | Odpowiedz

    Uwielbiam opiekany kalafior. Wypróbuję Twój przepis. Pozdrawiam

Skomentuj