Tanie wakacje nad morzem z dzieckiem. Da się?

with 2 komentarze

tanie wakacje z dzieckiem nad morzemKocham Bałtyk i nie zamierzam tego kryć. Chociaż jako pilot wycieczek trochę miejsc miałam okazję zobaczyć, nad polskie morze wracam z sentymentem i z poczuciem, że wcale nie mamy się czego wstydzić. Piękne, szerokie, piaszczyste plaże. Rozwijające się zaplecze noclegowo-gastronomiczne. Coraz więcej ciekawych i różnorodnych atrakcji. Wszystko to niestety przytłumione powszechnie panującym przekonaniem, że Bałtyk jest drogi. Tanie wakacje nad morzem z dzieckiem? To się nie da – słyszę często. Czy słusznie?

 

Kiedy mówię znajomym, że planuję wypoczynek nad Bałtykiem, często słyszę w odpowiedzi, że to się nie opłaca. Bo jest zimno i drogo, a w tej samej cenie można pojechać sobie na last minute do Egiptu. Bo przecież hotel w Polsce to dobre kilka tysięcy, a do Hurgady można sobie polecieć i za 600 złotych. Co ciekawe, porównywanie odbywa się często na zaskakująco luźnych zasadach. Porządny hotel tutaj vs. najtańszy, trzy- albo i dwugwiazdkowym obiekt tam, dwa tygodnie tutaj vs. 9 dni tam (w tym dwa na przeloty) – kto by się tam przejmował takimi szczegółami?!?

A tymczasem prawda jest taka, że Bałtyk, i owszem, może być drogi, ale może być i w przeciętnej cenie, albo i zupełnie tani. Wszystko zależy oczywiście od tego, w jaki standard mierzymy i jak bardzo kompleksowej obsługi oczekujemy. Oto kilka sposobów – niby banalnych, ale nie dla każdego oczywistych, jak możemy zredukować koszty wyjazdu, a jednocześnie nie stracić przyjemności z wakacji. Bo tanie wakacje nad morzem z dzieckiem to naprawdę możliwe.

 

Termin

Jeśli tylko możecie sobie na to organizacyjnie pozwolić, fajnie jest pojechać nad Bałtyk poza sezonem. Jest nie tylko spokojniej i mniej tłoczno, ale i taniej, czasem dużo taniej. Warto przy tym pamiętać, że „poza sezonem” nie musi wcale oznaczać końca września czy pierwszych dni czerwca. Znaczna część hoteli i ośrodków obniżone ceny proponuje także na początku lipca i w drugiej połowie sierpnia, a różnice potrafią sięgać nawet 30%-50%.

A biorąc pod uwagę, jak szalona potrafi być polska pogoda, szansa na piękne słońce jest równie wysoka w szczycie sezonu, jak i poza nim…

 

Miejsce

Ogólna zasada jest taka, że im dalej od modnych, znanych kurortów tym bardziej koszty zakwaterowania czy wyżywienia maleją. W poszukiwaniu atrakcyjnej ceny warto zajrzeć do niewielkich miejscowości. Wprawdzie nie oferują one tak bogatego zaplecza handlowo-rekreacyjnego, ale za to mogą nam dać bezcenną dawkę świętego spokoju.

Poza oczywistymi oszczędnościami wynikającymi z mniejszych kosztów za nocleg czy wyżywienie, możemy tu liczyć na mniejszą komercję. Oznacza to też: mniej zatłoczoną plażę, mniejszą liczbę decybeli walących wokół z głośników i mniejszą liczbę automatów, z których za złotówkę możesz sobie wylosować kulkę, jajo dinozaura albo fosforyzującego gluta. Rodzice maluchów, którzy szukają miejsca na tanie wakacje nad morzem z dzieckiem, dobrze wiedzą, ile złotówek potrafi pochłonąć taka piekielna maszyna…

 

Zakwaterowanie

Nie będę Was tutaj wszystkich namawiać do budżetowych wakacji pod namiotem, bo nie każdemu taka – rzeczywiście najtańsza – forma wypoczynku odpowiada. Warto jednak pamiętać, że między luksusowym hotelem a polem namiotowym jest cała gama możliwych rozwiązań. A tanie wakacje nad morzem z dzieckiem nie muszą oznaczać zagrzybionej speluny albo noclegu pod chmurką. Pensjonat, pokoje do wynajęcia, kampery, domki kempingowe, a nawet całe domy czy prywatne mieszkania do wynajęcia – naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie.

Jasne, hotel z basenem, salą zabaw i opiekunką dla dzieci wydaje się opcją idealną, ale ma też swoją cenę i nie mieści się w zasięgu każdego portfela. Warto sobie w tej sytuacji odpowiedzieć, co jest dla nas naprawdę istotne, bo – jeśli się rozejrzeć – przytulny, czysty, wygodny pokój czy apartament można znaleźć w całkiem atrakcyjnej cenie.

 

Wyżywienie

Na wakacjach chciałoby się odpocząć od garnków, więc opcja z pełnym wyżywieniem wydaje się najwygodniejsza. Ma jednak i swoje ograniczenia, jak czas wydawania posiłków czy dostępne menu, które niekoniecznie musi trafić w gusta naszego malucha.

Jeśli chcesz ograniczyć koszt wakacji, warto poszukać apartamentu z aneksem kuchennym lub pokoju z dostępem do kuchni. Zorganizowanie śniadań i kolacji to nie jest wielka sztuka, a obiady… No cóż, tutaj drogi są dwie. Można je gotować samodzielnie, nastawiając się na możliwie najprostsze i najszybsze w przygotowaniu dania. Można też wykupić karnet na obiady domowe w jednej z lokalnych knajpek w często bardzo atrakcyjnej cenie (w wielu z takich lokali można zamówić też mniejszą, a więc i tańszą dziecięcą porcję – warto o to zapytać).

 

Rozrywki

Jeśli zamieszkasz w wypasionym ośrodku wakacyjnym albo w dużej, znanej miejscowości, masz może ułatwioną sprawę. W zasięgu ręki są różne sale zabaw, wesołe miasteczka, lunaparki i inne dmuchańce. Ale Twój portfel na pewno to odczuje. Małe miejscowości mają to do siebie, że atrakcji jest mniej, ale to nie oznacza, że musi być nudno, zwłaszcza że dzieciom do szczęścia często wystarczą zwykle już sama plaża i morze.

Prosta zasada jest taka, że im mniej chcesz wydać na rozrywki, tym więcej własnego wysiłku musisz włożyć, żeby zająć się dziećmi i zorganizować im i sobie ciekawy czas. Umówmy się, tanie wakacje nad morzem z dzieckiem nie polegają na leżeniem na kocyku z drinkiem w ręce. Idealnym rozwiązaniem są rowery, dzięki którym można wspólnie odkrywać nieznane ścieżki i nowe miejsca. Warto też przed wyjazdem pogrzebać w internecie, bo może się okazać, że okolica kryje prawdziwe perełki i to często dostępne za darmo albo za niewielką opłatą.

 

Tanie wakacje z dzieckiem nad morzem – da się?

Można by tu owijać w bawełnę i rzucać ogólnikami, ale pozwolę sobie wyłożyć kawę na ławę. Tak wyglądają koszty naszych zeszłorocznych wakacji nad morzem.

Kto – rodzina 2 dorosłych + 2 dzieci (1.5 roku i 3.5 roku)

Termin – przełom sierpnia i września

Miejsce – Karwia (niedaleko Władysławowa)

Zakwaterowanie – 80 zł/doba za cały dwupokojowy apartament z łazienką i mini aneksem kuchennym oraz dostępem do wyposażonej kuchni

Wyżywienie – śniadania i kolacje we własnym zakresie, obiady gotowane samodzielnie lub zamawiane w „obiadach domowych” – 20 zł za zestaw zupa + drugie danie

Rozrywki – plażowanie, wycieczki rowerowe, spacery, place zabaw, wakacyjny teatrzyk dla dzieci, oglądanie statków w porcie we Władysławowie i zachodów słońca na plaży – za darmo. Experyment w Gdyni, Park Dinozaurów w Łebie, Ocean Park we Władysławowie, Wieża Widokowa w Dębkach, Fokarium na Helu, Aquapark w Redzie – tutaj koszt może być dowolny w zależności od wyboru rozrywek, wieku dzieci i waszej pomysłowości

Kiedy po powrocie do domu zebraliśmy paragony i zaczęliśmy zliczać koszty wyjazdu nad morze, okazało się, że wydaliśmy w sumie niecałe 3400 pln. Za dwa tygodnie dla czteroosobowej rodziny. Bez większego ograniczania się. Wydaje mi się, że jak na ten „piekielnie drogi” Bałtyk to całkiem przyzwoita cena. Więc tak – tanie wakacje nad morzem z dzieckiem są możliwe.

 

Czasem słońce, czasem deszcz

I jeszcze jedno – kiedy mowa o wakacjach nad Bałtykiem, jednym z głównych argumentów przeciwników polskiego morza są zimna woda i niepewna pogoda. Co do zimnej wody, nie będę się sprzeczać, bo temperaturze bałtyckich fal daleko do wody w wannie, chociaż plażowiczom wydaje się niezbyt to przeszkadzać. Co do pogody, to niewątpliwie prawda, że mogą nas tu zaskoczyć deszcze czy niezbyt sprzyjająca temperatura, a wiatr od morza jest więcej niż pewny i sprawia, że parawan to jednak konieczność. Trzeba jednak pamiętać, że:

– egzotyczne upały niekoniecznie sprzyjają zdrowiu i dobremu samopoczuciu dzieci, które nie powinny spędzać w pełnym słońcu całych dni.

– w czasie gorszej pogody można spędzać czas inaczej niż na plażowaniu i kąpielach

– lata w Polsce są ostatnimi czasy naprawdę słoneczne i trzeba by mieć wielkiego pecha, żeby aura nie dopisywała przez cały urlop

 

My w ostatnich latach bywaliśmy nad Bałtykiem w czerwcu i na przełomie sierpnia i września. Za każdym razem pogoda nie była idealna, ale ta jej zmienność nie była żadnym utrudnieniem. Wręcz przeciwnie – mobilizowała do bardziej aktywnego spędzania czasu. Efekt był taki, że udało nam się złapać względną równowagę między plażowaniem, rowerami, zwiedzaniem i szukaniem bardziej „zadaszonych” atrakcji.

 

Ty wybierasz!

Nie ma się co oszukiwać – grubszy portfel, jak to w życiu bywa, pozwala na większy komfort wypoczynku. Ale przekonanie o tym, że tanie wakacje z dzieckiem nad morzem są niemożliwe, jest zwyczajnie nieprawdziwe. Wszystko zależy od naszych wymagań, priorytetów i kompromisów, na jakie jesteśmy gotowi pójść. Koniec końców pozostaje sobie odpowiedzieć na jedno pytanie. Czy bardziej zależy nam na luksusowym hotelu i all inclusive, czy też na tym, żeby w ogóle wyjechać i móc spędzić tydzień czy dwa bawiąc się na jedynej w swoim rodzaju polskiej plaży i wsłuchując się w szum fal? Ja tam nie mam wątpliwości.

A Wy macie swoje sposoby na budżetowe, ale ciągle fajne wakacje?

 

________________

Spodobał Ci się ten wpis? Myślisz, że może kogoś zaciekawić albo komuś się przydać? Śmiało, polub go lub udostępnij, a wtedy inni też go zobaczą. W Pozytywnym Domu wszyscy goście są mile widziani!

A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, polub Pozytywny Dom na Facebooku (KLIK) albo zajrzyj na Instagram (KLIK).

2 Responses

  1. Kate
    | Odpowiedz

    Mam podobne podejście. Jutro jedziemy nad Bałtyk na 14 dni. Jedziemy przed sezonem i za 5 osobowy apartament płacimy 130 zł za dobę a nie 250 jak w sezonie. Mamy aneks i czasem robię zupę na dwa dni więc dzieci mają coś do jedzenia po powrocie z plaży. Też uwielbiam Bałtyk 😀

    • Ewelina
      | Odpowiedz

      O właśnie – to gotowanie zupy na dwa dni to jest fajne rozwiązanie. Jak dzieci głodne po plaży, to od razu można im coś dać i nie ma marudzenia 🙂

Skomentuj