Z jednym dzieckiem jest tak 艂atwo…

with Brak komentarzy

o ile jest drugie z kolei 馃檪

A wi臋c wyszli. Ma艂偶onek i Starsza wybrali si臋 na wystaw臋 Lego i, s膮dz膮c z radosnych sms-贸w, pr臋dko nie wr贸c膮. A ja zosta艂am z M艂odsz膮. Standardowy relaks matki: pranie, gotowanie, odkurzanie. Mia艂am si臋 ju偶 zabra膰 za mycie okien, ale na szcz臋艣cie w por臋 si臋 opami臋ta艂am. Pobawi艂am si臋 wi臋c z ma艂膮, a potem – uwaga, uwaga 鈥 przeczyta艂am 20 stron ksi膮偶ki. Mojej ksi膮偶ki. Bez obrazk贸w, bez biedronek, bez kotk贸w psotk贸w i lokomotywy, co para gor膮ca wprawi艂a j膮 w ruch. Normalnej, doros艂ej ksi膮偶ki. I to wcale nie w czasie drzemki M艂odszej! Po prostu – dzie膰 siedzia艂 na pod艂odze w kupie zabawek, kt贸re kolejno z zapa艂em degustowa艂, a ja czyta艂am. I wtedy mnie ol艣ni艂o 鈥 oooo matko, jak z jednym dzieckiem jest 艂atwo!

Zanim jednak rozdziobi膮 mnie wszystkie mamy dzieci jedynych tymczasowo lub permanentnie, doda膰 chcia艂am, 偶e 艂atwo to jest z tym jednym dzieckiem, jak ju偶 si臋 ma drugie (i pewnie kolejne 鈥 tutaj do艣wiadczenia mi na razie brak) i na co dzie艅 obcuje z dw贸jk膮, a nagle zostaje si臋 tylko z m艂odszym b膮blem. Nie zrozumcie mnie 藕le 鈥 sama drugie dziecko mam w sumie od niedawna i dopiero teraz widz臋, jak bardzo r贸偶ni si臋 do艣wiadczenie tych pierwszych miesi臋cy macierzy艅stwa przy kolejnym dziecku. Kiedy rodzi si臋 pierwszy maluch ca艂e jeste艣my zaaferowane nim i tylko nim (no mo偶e te偶 troch臋 sob膮, po艂ogiem i r贸偶nymi atrakcjami z nim zwi膮zanymi). No bo taki pi臋kny przecie偶, taki s艂odki, taki misiulek do schrupania. A czy nie g艂odny? Czy nie ma mokro? Czy mu si臋 nie ula艂o? A kupka jaka? – tysi膮ce pyta艅 w g艂owie, tysi膮ce w膮tpliwo艣ci. Do tej pory pami臋tam to uczucie paniki, jakie ogarn臋艂o mnie, kiedy przywie藕li艣my Starsz膮 ze szpitala. Ma艂偶onek uda艂 si臋 na jakie艣 awaryjne zakupy becikowe, a my zosta艂y艣my same. SAME. Bez mi艂ej po艂o偶nej, kt贸ra podpowie, co robi膰 jak p艂acze, pomo偶e naci膮gn膮膰 czapk臋 na malutk膮 g艂贸wk臋, albo chocia偶 poklepie po ramieniu i porozumiewawczo mrugnie okiem, kiedy bobas po raz dziesi膮ty w ci膮gu godziny zapragnie poprzytula膰 si臋 do piersi. Zosta艂y艣my SAME i wtedy zrozumia艂am 鈥 to ja musz臋 to wszystko ogarn膮膰, to moja odpowiedzialno艣膰, to moja praca, wspania艂a niew膮tpliwie, ale na pe艂ne 24 godziny na dob臋. Trzeba to ogarn膮膰. A w膮tk贸w do ogarni臋cia jest ca艂e mn贸stwo.

Po urodzeniu pierwszego dziecka mia艂am wieczne poczucie niedoczasu 鈥 a to pranie nie zrobione, a to obiad jedzony na kolanie, a to spacer wypad艂 w samo po艂udnie. Kiedy przychodzi艂 wiecz贸r i po d艂ugich bojach ma艂a odp艂ywa艂a na 3-4 godziny w krain臋 snu, mia艂am ochot臋 wyci膮gn膮膰 si臋 na dywanie i nie robi膰 nic. A przecie偶 jeszcze pozmywa膰, poprasowa膰, kwiaty podla膰, czy w ko艅cu zaszy膰 te spodnie, co od miesi膮ca si臋 nie mog膮 na 艂at臋 doczeka膰. Kiedy w ko艅cu k艂ad艂am si臋 do 艂贸偶ka 鈥 najcz臋艣ciej w po艣piechu, z niedosuszonymi w艂osami, bo ma艂y ssak wzywa艂 鈥 my艣la艂am tylko o tym, 偶e chcia艂abym mie膰 te p贸艂 godziny tylko dla siebie. I mia艂am poczucie, 偶e w ci膮gu dnia takich moment贸w absolutnie nie da si臋 wygospodarowa膰. Dzi艣 widz臋, jak bardzo si臋 myli艂am 馃檪 Z perspektywy mamy dwojga maluch贸w dostrzegam, jak wiele czasu przeciek艂o mi gdzie艣 mi臋dzy palcami. I nie chodzi wcale o to, 偶e wmawia艂am sobie, 偶e jestem ci膮gle zaj臋ta. Ja naprawd臋 BY艁AM ci膮gle zaj臋ta, bo za bardzo przejmowa艂am si臋 tym, co jeszcze trzeba zrobi膰, czego nie zd膮偶y艂am, co powinnam itd.

Powiecie 鈥 masz szcz臋艣cie, bo M艂odsza jest spokojna i na wiele ci pozwala, ale tutaj was mam 馃槢 O ile Starsza by艂a raczej spokojnym dzieckiem, kt贸re – je艣li otrzyma艂o odpowiedni膮 dawk臋 przytulas贸w 鈥 uwielbia艂o zabawy dywanowe, grzebanie w zabawkach, budowanie wie偶 z klock贸w, czytanie ksi膮偶eczek itd., o tyle M艂odsza jest 偶ywym srebrem, wi臋c co rusz trzeba j膮 wyci膮ga膰 spod jakiego艣 mebla albo wygrzebywa膰 z buzi resztki ze偶artej kartki papieru. I cho膰 Starsza by艂a na por贸wnywalnym etapie rozwoju raczej stacjonarna, podczas gdy M艂odsza ma 艣mig艂o w wiadomej cz臋艣ci cia艂a, to jednak naprawd臋 dzi艣 鈥 zostaj膮c z ni膮 jedn膮 na dwie czy trzy godziny 鈥 mam poczucie, 偶e mog臋 zrobi膰 naprawd臋 du偶o i 偶e jestem w stanie wygospodarowa膰 czas dla siebie. O ile oczywi艣cie nie trafi si臋 jaki艣 wyj膮tkowy dzie艅 marudy, ale na to ju偶 nie mamy wp艂ywu.

Zadziwiona swoim odkryciem rozejrza艂am si臋 dooko艂a i odkry艂am, 偶e nie jest to tylko moje do艣wiadczenie 鈥 znajome mamy z co najmniej dw贸jk膮 dzieci m贸wi膮 mi 鈥濻tarsze wysz艂o/posz艂o do przedszkola/sp臋dza czas z dziadkiem, a ja 鈥 sama z M艂odszym 鈥 mam nagle tak du偶o czasu na wszystko鈥. Gdyby艣my teraz mog艂y cofn膮膰 czas, pewnie inaczej wygl膮da艂oby to nasze funkcjonowanie. Teraz wiem, 偶e w ten rytm 偶ycia rz膮dzony przez ko艂owrotek pobudka-zabawa-spacer-obiad-byle do wieczora鈥搆膮piel鈥搒pa膰 mo偶na wple艣膰 troch臋 dodatkowych element贸w. Gdybym wtedy wiedzia艂a to, co dzi艣, ju偶 dawno zacz臋艂abym pisa膰 bloga. A mo偶e nauczy艂abym si臋 hiszpa艅skiego, zrobi艂a internetowy kurs projektowania stron www, przeczyta艂a troch臋 zaleg艂ych ksi膮偶ek albo nauczy艂a si臋 szy膰. W wolnych chwilach, kt贸re 鈥 wbrew pozorom i wbrew temu, co nam si臋 wmawia i co troch臋 same sobie wmawiamy 鈥 naprawd臋 da si臋 znale藕膰.

Drogie mamy pierworodnych 鈥 dzi艣 mo偶ecie mi nie wierzy膰, ale takie chwile mo偶emy sobie wygospodarowa膰. Trzeba tylko wiedzie膰, jak i gdzie ich szuka膰. I zmieni膰 troch臋 swoje podej艣cie do organizacji w艂asnego czasu i funkcjonowania domu. Jak to zrobi膰? O tym b臋dzie nast臋pny wpis 馃檪

 

Skomentuj